Dzięki aneksowi do umowy z firmą Enea niby zapłacimy mniej, ale dużo stracimy na opłacie handlowej.
Dzięki aneksowi do umowy z firmą Enea niby zapłacimy mniej, ale dużo stracimy na opłacie handlowej. Fot. 123rf.com

Ceny prądu rosną, więc każdy chętnie wysłucha oferty gwarantującej stałe rachunki za energię. Problem w tym, że akwizytorzy kolejnej firmy energetycznej szeroko wypowiadają się o niewielkich w skali roku oszczędnościach i całkowicie milczą o dodatkowych opłatach. Podpisujący aneksy mogą się zdziwić. Przez trzy lata zaoszczędzą 75 zł… a stracą tysiąc złotych.

REKLAMA

Aneks do umowy Enea

"Uwaga na nową ofertę ENEA! Do mieszkańców Gorzowa trafiło pismo z ENEA zachęcające do zmiany umowy na sprzedaż prądu. Firma gwarantuje niższe, stałe ceny przez 3 lata. W piśmie brak jest informacji o dodatkowej opłacie handlowej w wys. 30 zł miesięcznie" – alarmuje na Facebooku Tomasz Gierczak, Miejski Rzecznik Konsumentów w Gorzowie.
Jak się okazuje, zainteresowany niższymi rachunkami klient musi zorientować się o haczyku już przy podpisywaniu umowy. Dopiero wtedy otrzymuje niezbędne dokumenty. Przeczytać w nich można właśnie o opłacie handlowej oraz kosztach odstąpienia od umowy. Te wiążą się z karą umowną w wysokości 1080 zł.
Z obliczeń Gierczaka wynika, że rocznie na ofercie można zaoszczędzić 25 złotych, ale opłata handlowa to dodatkowe 360 zł/ rok. Przez okres trzyletniej umowy zyskamy więc równo 75 zł, a stracimy około tysiąca złotych. Ale o tym nie powie nam już żaden konsultant.
"O sprawie powiadomiony został Urząd Konkurencji i Konsumentów oraz Urząd Regulacji Energetyki" – kończy wpis Rzecznik Konsumentów w Gorzowie.
Po kilkunastu godzinach od wpisu Gierczaka enea przesłała stanowisko do serwisu Wiadomości Gorzów Wielkopolski.
"Każdy z pracowników Enei, czy to w stacjonarnym Biurze Obsługi Klienta, czy to konsultant na infolinii dokładnie informuje klienta o wszystkich szczegółach oferty produktowej oraz taryfy sprzedawcy zatwierdzanej przez Prezesa URE. Pracownicy mają obowiązek przedstawiania klientowi każdej oferty w sposób zrozumiały i przejrzysty. W rozmowie badane są potrzeby klienta i dokładnie przedstawiana oferta ze wszystkimi dodatkowymi opłatami. Do umowy dołączane są wszystkie załączniki" – czytamy w dokumencie.
Pełną treść oświadczenia znajdziecie w poście poniżej:

Przedstawiciele Energa-Obrót oszukiwali klientów?

Jak pisaliśmy w INNPoland.pl, w ostatnim czasie Polacy słusznie oburzyli się na wieść o nieuczciwych praktykach stosowanych przez przedstawicieli handlowych należącej do PKN Orlen spółki energetycznej Energa-Obrót.
Przedstawicie wyznali dziennikarzom RMF, że musieli okłamywać ludzi, których w trakcie pandemii odwiedzali w domach. Jednocześnie reporterzy radia rozmawiali z klientami, którzy czują, że zostali oszukani.
– Mój spokój burzyło to, że musiałam kłamać. Po prostu. Oszukiwać. Nie mogłam powiedzieć wprost klientom, co robię i po co to robię. Tak to wyglądało. Nikt by ze mną nic nie podpisał, gdybym mówiła prawdę – wskazała jedna z osób nakłaniających klientów do podpisania aneksów do umowy. Dziś nie jest już akwizytorką firmy.
Zapisy także zawierały dodatkową opłatę handlową, która sprawiła, że rachunki niektórych klientów wzrosły o kilkadziesiąt złotych.
Spójrzmy na przypadek Jana z Gdańska, który zdziwił się zobaczywszy nowy, wyższy rachunek za prąd. Podpisany 3 miesiące wcześniej aneks do umowy z Energą-Obrót miał mu zagwarantować stałą cenę za kilowatogodzinę przez najbliższe 3 lata. Mężczyzna zadzwonił do akwizytorki, która wtedy zaproponowała mu podpisanie aneksu.
– Zadzwoniłem do tej pani, żeby się dowiedzieć, co się stało. Ona mi powiedziała, że ten aneks wprowadził dodatkową opłatę, o której ona mi nie mówiła, bo ponoć sama o niej nie wiedziała. Stwierdziła, że ona już tam nie pracuje, że sama jest oburzona i wściekła na tę sytuację, że zostali wykorzystani – wspomina mężczyzna.
W przesłanym INNPoland.pl oświadczeniu Energa Obrót zaznacza, że wdrożyła procedury wyjaśniające, wykraczające poza wewnętrzną kontrolę dokumentów i procedur. Aktualnie trwa zaś kilkutorowe postępowanie, mające na celu weryfikację m.in. zgodności prowadzonej sprzedaży ze standardami spółki czy prawidłowej ochrony danych klientów. Energa postanowiła decertyfikować kilkunastu przedstawicieli handlowych do wyjaśnienia sprawy.
Czytaj także:

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej INNPoland.pl