"Pamiętajmy, że 500 Plus jest finansowane podatkami i wyższą inflacją" - przypominają eksperci.
"Pamiętajmy, że 500 Plus jest finansowane podatkami i wyższą inflacją" - przypominają eksperci. Fot: Michal Jarmoluk z Pixabay

Przed nami rewolucja w podatkach, czyli “Nowy ład” Prawa i Sprawiedliwości. Emocje dotyczące tego, co faktycznie będzie w sobie zawierał program, sięgają już zenitu. Ekonomiści studzą jednak zapał. W ich opinii, realnych korzyści podatkowych po prostu nie będzie.

REKLAMA

Zabrać wszystkim, ale nie po równo

Z tym nie ukrywa się w rządzie nikt. W programie chodzi o to, żeby ci, którzy zarabiają mniej, płacili mniejsze podatki, a ci zarabiający więcej, większe - czytamy w next.gazeta. Do mediów przeciekają jednak informacje o rozwiązaniach pozornie korzystnych również i dla tej drugiej grupy.
Z nieoficjalnych informacji wynika m.in., że rząd może podnieść drugi próg podatkowy. Dziś stawkę 31 proc. trzeba odprowadzać już przy dochodach na poziomie ok. 85 tys. zł. Po zmianie miałoby to być 120 tys. zł.
Zdaniem Aleksandra Łaszka z Towarzystwa Ekonomistów Polskich, to jednak nie żadna korzyść, a konieczność. Drugi próg został ostatni raz zmieniony 12 lat temu. Jego podniesienie nie byłoby więc rewolucją, a urealnieniem zmian, jakie zaszły w gospodarce.
Aleksander Łaszek
Towarzystwo Ekonomistów Polskich dla next.gazeta

"Brak corocznej waloryzacji skali podatkowej to bardzo wygodna metoda podnoszenia podatków. Nie trzeba wprowadzać jakichś ustaw, debatować o wzroście obciążeń. Wszystko dzieje się po cichu, większość osób nawet tego nie zauważa."

Nowy Ład to również możliwa likwidacja lub znaczne zmniejszenie odliczenia w PIT składki zdrowotnej. Jak pisaliśmy w InnPoland, zmiany w zasadach opłacania składki zdrowotnej oznaczać będą rewolucję dla osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, które także zapłaciłyby składkę proporcjonalną do dochodu.
Składka zdrowotna to obecnie 9 proc. podstawy opodatkowania, z czego 7,75 proc. odlicza się od PIT, zaś 1,25 proc. to dodatkowa danina. Po zmianach, jeśli nie będzie można odliczyć od PIT ani złotówki, całość 9 proc. składki na NFZ stanie się nowym obciążeniem.
Czytaj także:

Rosną obietnice, rosną podatki

Dr Sławomir Dudek, główny ekonomista Fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju uważa, że podnoszenie podatków lub wprowadzanie nowych może być konieczne z uwagi na potrzebę znalezienia środków na finansowanie obietnic wyborczych.
Jego zdaniem, w efekcie cichych działań rządu, efektywne stawki w rozliczeniach PIT wzrosłyby z 17 proc. do ok. 26 proc. oraz z 32 proc. do ok. 41 proc.
– Obecny rząd nie pokrył jeszcze trwałymi dochodami dotychczasowych obietnic, a już mamy na horyzoncie nowe. Pamiętajmy, że 500 Plus jest finansowane podatkami i wyższą inflacją – podkreśla.