
W lipcu tego roku w Chinach ruszył krajowy systemu handlu emisjami. Prezydent Xi Jinping wyznaczył datę neutralności klimatycznej – 2060 r. Zaostrzone normy emisji dołożyły swoje do trwającego w Państwie Środka kryzysu energetycznego. A ten odbije się na całej światowej gospodarce – oraz na miłośnikach nowego sprzętu z logotypem jabłka.
REKLAMA
Kryzys energetyczny w Chinach
Chiny ograniczają dostawy energii, ponieważ dramatycznie podniosły się koszty jej produkowania, ze względu na bardzo duży wzrost cen gazu i węgla.To – i konieczność spełnienie nowych, zaostrzonych norm emisyjnych - wymusza przerwy w produkcji komponentów w chińskich fabrykach. Cierpią na tym światowi giganci z Apple i Teslą na czele – donosi "Rzeczpospolita".
Dostawca Apple'a, Unimicron Technology Corp. poinformował, że trzy jego filie w Chinach musiały wstrzymać produkcję, aby działać "zgodnie z polityką władz lokalnych w zakresie ograniczania zużycia energii elektrycznej". Przerwa ma obowiązywać od 26 do 30 września, do północy – informuje Reuters.
O zatrzymaniu zakładów informowały również Eson Precision Engineering, spółka należąca do firmy Foxconn i Concraft Holding. Zdaniem analityków, tymczasowe wstrzymanie produkcji przez chińskie firmy zagraża ciągłości łańcucha dostaw w szczycie sezonu dla towarów elektronicznych, w tym najnowszych iPhone'ów.
Tymczasem po zdjęciu lockdownów popyt na całym świecie wybuchł ze zdwojoną energią, co przy ograniczonej podaży oznacza albo szybkie wzrosty cen lub brak towarów w sklepach.
Problemy z produkcją mogą również potencjalnie dotknąć inne nowości przedstawione na tradycyjnej wrześniowej konferencji Apple Event. Oprócz nowego iPhone'a 13, firma pokazała tam także ulepszone wersje tabletu iPad oraz smartwatcha Apple Watch 7. Wszystkie te produkty mają szansę być hitami świątecznymi – jeśli tylko będą dostępne w sklepach.
Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej INNPoland.pl
