
Mało ryzykowne formy lokowania oszczędności, które chronią przed inflacją? Jeżeli myślicie o zainwestowaniu w obligacje detaliczne, warto się dobrze zastanowić. Jak ostrzegają eksperci, takie lokowanie kapitału może okazać się w efekcie mocno rozczarowujące.
Obligacje detaliczne
W bieżącym roku Polacy kupili już obligacje detaliczne o wartości 32,6 mld zł. Jak zauważa Business Insider, jest to więcej niż w całym 2020 roku – wynosi więcej niż cały deficyt budżetowy w ostatnich 12 miesiącach.Wartość nominalna jednej detalicznej obligacji Skarbu Państwa wynosi 100 zł, co umożliwia rozpoczęcie inwestycji w papiery skarbowe osobom dysponującym relatywnie niedużymi funduszami.
Czy można zarobić na obligacjach detalicznych?
Problem ma polegać na tym, że oprocentowanie jest liczone od inflacji nie w danym, a poprzednim roku. O tym, czy inwestycja się opłaciła, dowiadujemy się zatem dopiero pod koniec okresu. "To trochę jak kupowanie kota w worku" – pisze dziennikarz ekonomiczny BI Rafał Hirsch.Ostatnimi inwestorami, którzy wciąż są "do przodu" na tych inwestycjach, są ci, którzy kupowali obligacje czteroletnie w maju 2018 r., albo dziesięcioletnie w listopadzie 2018 r. Wszystkie kolejne serie, emitowane w kolejnych miesiącach, w tej chwili przynoszą realne straty z powodu szybkiego wzrostu inflacji w 2021 r.
Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej INNPoland.pl
