Kolejka tirów przed wjazdem na Białoruś
(zdjęcie poglądowe) Fot. Marek M Berezowski/Reporter

Ponad 30 godzin czekania w Bobrownikach i 15 godzin w Kuźnicy – tak obecnie wyglądają kolejki tirów na granicy Polski z Białorusią. Problemy z dostaniem się do naszego wschodniego sąsiada są takie, że Straż Graniczna była zmuszona ustawić strefy buforowe.

REKLAMA

Ogromne kolejki tirów na Białoruś

W weekend doszło do kolejnego nagromadzenia tirów na granicy z Białorusią. W sobotnie popołudnie w Bobrownikach czekało się 27 h, a w Kuźnicy 21 h. W niedzielę było to odpowiednio 31 i 15 godzin – pisze PAP.
W wyniku ciągnącego się na kilkanaście kilometrów zatoru Straż Graniczna wprowadziła strefy buforowe w Stacji Waliły (przed Bobrownikami) i przed Sokółką (Kuźnica). Oznacza to podzielenie kolejki na drogach dojazdowych tak, by nie utrudniała już zwykłego ruchu samochodów. Następnie służby stopniowo rozładowują korek. Strefy już zlikwidowano, bo sytuacja stopniowo się poprawia.
SG wskazuje, że takie sytuacje cyklicznie powtarzają się na granicy. Weekendy wiążą się z masowym ruchem tirowców na miejsca odbioru czy rozładunku towaru. We wskazanym punkcie muszą być bowiem jak najwcześniej, by zakończyć kurs przed kolejnym weekendem.

Dalsze prowokacje na granicy białoruskiej

Ruch towarów na Wschód to jedno, ale z Białorusią dzieli nas kryzys migracyjny lub jak mówią inni wojna hybrydowa Łukaszenki. Serwis naTemat.pl pisał ostatnio o kolejnych prowokacjach, na jakie wskazał MON.
Końcówka tygodnia dla wojska i służb granicznych upłynęła pod znakiem pełnej mobilizacji. Pogranicznicy reżimu Alaksandra Łukaszenki po raz kolejny dali się we znaki próbami eskalowania konfliktu między państwami. Dwa niepokojące incydenty rozegrały się zaledwie 100 metrów od siebie.
"Białoruski żołnierz próbował oddać strzał z pistoletu sygnałowego w kierunku polskich żołnierzy" – podało biuro prasowe MON-u na Twitterze. Ostatecznie broń nie wypaliła. Kolejna prowokacja polegała na próbie zniszczenia ogrodzenia, uniemożliwiającego uchodźcom przejście na polską stronę.
A to nie wszystko.
"Pięciu uzbrojonych Białorusinów próbowało zniszczyć ogrodzenie, jednocześnie krzycząc, że zastrzelą polskich żołnierzy" – dodaje resort Mariusza Błaszczaka. Na miejsce wezwano posiłki wojska i Straży Granicznej. Dopiero wtedy Białorusini zaprzestali swoich działań.