
Prezydent Andrzej Duda ramię w ramię z "Solidarnością" dążą do obniżenia wieku emerytalnego przez wprowadzenie emerytur stażowych. Jedna z obietnic wyborczych głowy państwa została jednak skrytykowana od góry do dołu przez...ZUS. Zakład Ubezpieczeń społecznych punkt po punkcie wskazuje minusy takiego rozwiązania.
REKLAMA
Prezydent Duda za emeryturami stażowymi "Solidarności"
Obywatelski projekt NSZZ "Solidarność" głosi, że emerytura stażowa obejmie osoby urodzone po 1948 roku, które "osiągnęły okres składkowy i nieskładkowy wynoszący 35 lat dla kobiet i 40 dla mężczyzn". Wartość świadczenia nie może być jednak niższa niż minimalna emerytura – pisze "Gazeta Wyborcza".Oznacza to ,ze na emeryturę mogłyby przechodzić kobiety w wieku 53 lat i mężczyźni w wieku 58 lat. Oczywiście jeśli ich świadczenie wyniosłoby przynajmniej 1250,88 zł.
Inicjatywa ustawodawcza właśnie doczekała się opinii ZUS. Zakład wskazuje wszystkie minusy takiego rozwiązania, a jest ich niemało.
Jak wylicza urząd, gdyby z nowej opcji emerytalnej skorzystali wszyscy uprawnieni to w okresie 2022-31 wydatki Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wzrosłyby o zawrotne 70,9 mld złotych. Osoby przechodzące na emeryturę nie płaciłyby swoich składek. Oznacza to, że dodatkowo FUS straciłby ok. 50,2 mld zł.
Do 2031 roku koszt emerytur stażowych mógłby więc kosztować nawet ponad 121 mld zł.
"Proponowane zmiany oprócz znacznego pogorszenia sytuacji FUS doprowadzą do zmniejszenia podaży pracy osób w wieku przedemerytalnym" – ostrzega ZUS.
Dodatkowym problemem będzie też potencjalne odwrócenie trendu wydłużania aktywności zawodowej Polaków.
ZUS rezygnuje z dopłaty do FUS
jak pisaliśmy w INNPoland.pl, ZUS zrezygnował ostatnio z niemal jednej trzeciej dopłaty do FUS, o jaką prosił wcześniej.Wyniki finansowe Funduszu Ubezpieczeń Społecznych mają być na tyle dobre, że zarząd ZUS przygotowuje decyzję o rezygnacji z prawie jednej trzeciej dotacji.
Kwota ma wynieść nie mniej niż 19,5 mld zł, a według nieoficjalnych informacji – może jeszcze wzrosnąć. Przyczyną niższej dotacji ma być skuteczność działań pomocowych w ramach tarczy antykryzysowej.
– Jeszcze kilkanaście miesięcy temu byliśmy w zupełnie innym miejscu. Nie wiedzieliśmy, jaki wpływ na gospodarkę będzie miała epidemia COVID-19. Teraz widzimy, że działania pomocowe przyniosły oczekiwany skutek w postaci ochrony firm i pracowników, którzy teraz wpłacają składki – mówi prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS.
Od początku istnienia tarczy antykryzysowej ZUS dokonał zwolnienia ze składek na ok. 15,5 mld zł oraz wypłacił świadczenia postojowe na kwotę 6,5 mld zł. Przedsiębiorcy mieli również skorzystać z odroczenia terminu płatności składek i układów ratalnych na łączną kwotę prawie 15 mld zł.
