
Roboty odkurzające to prawdziwe błogosławieństwo dla ludzi nielubiących sprzątania oraz dla właścicieli zwierząt. Jednak przez lata dość palącą kwestią była ich odległość od ideału. Wpadki w stylu "robot zjadł skarpetkę" czy "połknął kabel od ładowarki" – nie wspominając już o traumatycznych niespodziankach, gdy natknął się na zwierzęce odchody – zdarzały się często. Uciążliwością był też krótki czas pracy sprzętu i konieczność opróżniania pojemnika na brud za każdym razem. Jednak dziś firma iRobot, czyli pionier i lider rynku, twierdzi, że dzięki jej najnowszym sprzętom te problemy odchodzą do lamusa. Zespół "Mówię: Sprawdzam!" jednogłośnie stwierdził, że tak śmiałemu twierdzeniu nie sposób nie przypatrzeć się pod lupą!
Artykuł powstał we współpracy z iRobot