
Jak wynika z raportu Working Time in 2019–2020 przygotowanego przez Eurofound, w 2020 roku pracowaliśmy średnio 1848 godzin rocznie. To najwięcej w całej Unii Europejskiej, ex aequo z Węgrami.
Nadgodziny w Polsce
Jak podaje Klub Jagielloński, razem z Węgrami pracowaliśmy średnio po 1848 godzin rocznie. Natomiast statystyczni Niemcy spędzili w pracy tylko 1574 godzin. Znacznie lżej pracują też Francuzi z wynikiem 1610 godzin i Duńczycy, którzy spędzają w pracy 1635 godzin.
Nadgodziny to jedno, płatność za nie - drugie. Tu niestety również wypadamy słabo. Z badań przeprowadzonych przez ADP wynika, że często zostajemy dłużej w pracy za darmo. Pieniędzy za przeproacowane nadgodziny nie otrzymuje nawet co drugi Polak.
Czytaj więcej: Szefowie nie płacą Polakom za nadgodziny. Skala zatrważa
Problem niezapłaconych świadczeń najrzadziej dotyczy osób powyżej 55. roku życia - za darmo nie zdarza się pracować aż 66 proc z nich. Z drugiej strony natomiast, aż połowa pracowników (50 proc.) z pokolenia Z (w wieku 18-24 lata) przyznaje, że za darmo pracuje przynajmniej jedną godzinę w tygodniu.
– Pracujemy coraz dłużej, a sama praca staje się coraz bardziej wyczerpująca psychicznie – zwraca uwagę Bartosz Paszcz z Klubu Jagiellońskiego.
Bartosz Paszcz
Nadgodziny w świetle prawa
Jak informuje Państwowa Inspekcja Pracy, nadgodziny są dopuszczalne w razie:
Pracodawca nie może z góry planować pracy w godzinach nadliczbowych. Obowiązują go też limity roczne pracy w nadgodzinach – co do zasady jest to 150 godzin w roku kalendarzowym na poszczególnego pracownika.
Za pracę po godzinach pracownik powinien otrzymać normalne wynagrodzenie (zarówno pensję zasadniczą, jak i inne jego składowe, jeśli takie otrzymuje; wlicza się więc rozmaite dodatki, premie itp.) oraz dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych.
