
O tym, że paliwo jest tańsze dzięki czasowej obniżce prądu przez rząd, dowiesz się (również) na stacji. Sprzedawcy paliw będą zobowiązani do zamieszczania specjalnej informacji w widocznym miejscu przy kasie.
REKLAMA
Informacja na stacjach
Zapis znalazł się w projekcie ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz ustawy o podatku detalicznym. W artykule 3 czytamy, że do dnia 31 maja 2022 sprzedawcy będą zobowiązani zamieścić przy kasie czytelną informację, że obowiązuje obniżona akcyza na paliwa silnikowe.Jak zapowiadał w TVP Info prezes PKN Orlen Daniel Obajtek, paliwa mają być tańsze już od 20 grudnia. – Ceny benzyny będą kształtowały się na poziomie około 5,80 zł za litr – przekazał.
Obniżka - o około 30 groszy - ma być możliwa dzięki nowemu pakietowi antyinflacyjnemu. Przypomnijmy, od 20 grudnia 2021 r. do 20 maja 2022 r. wysokość akcyzy na paliwa ma zostać obniżona do minimalnego poziomu dopuszczalnego w Unii Europejskiej; dodatkowo, od 1 stycznia do 31 maja 2022 r. paliwa zostaną zwolnione z podatku od sprzedaży detalicznej.
"Propaganda paliwowa"
W ramach kampanii o cenach paliwa, za którą odpowiadają m.in. Orlen, Lotos i branżowe organizacje - Polska Izba Paliw Płynnych, Ogólnopolski Związek Pracodawców Transportu Drogowego oraz Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, w całej Polsce pojawiły się billboardy z hasłem "Ceny paliw w Polsce są jednymi z najniższych w Europie". Budzą zdziwienie i irytację kierowców przytłoczonych ostatnimi podwyżkami.Plakaty odsyłają na stronę internetową PaliwawEuropie.pl. Możemy tam przeczytać że na cenę paliwa składa się wiele czynników. To między innymi koszt zakupu ropy i biokomponentów czy kurs dolara. Ta waluta od 2012 zdrożała o 23 proc. - czytamy w serwisie. Dlaczego porównuje się cenę z 2021 roku z rokiem 2012? Tego nie wiadomo.
Czytaj także:Autorzy serwisu podkreślają, że w porównaniu z wysokością pensji, ceny paliw w ostatnich latach wcale nie poszły w górę. Dalej czytamy, że w porównaniu do 2010 r., za średnią pensję w Polsce można kupić ok. 66 proc. więcej benzyny i ok. 60 proc. więcej oleju napędowego.
W serwisie napisano też, że przeciętny Niemiec może kupić tylko ok. 28 proc. więcej benzyny i ok. 23 proc. więcej oleju napędowego niż w 2010. A Słowak o 38 proc. więcej benzyny i ok. 44 proc. więcej oleju napędowego.
