W szczycie piątej fali może być nawet 150 tysięcy zakażeń dziennie. Zdjęcie poglądowe.
W szczycie piątej fali może być nawet 150 tysięcy zakażeń dziennie. Zdjęcie poglądowe. Fot. Lukasz Gdak/East News

Wariant Omikron w Polsce zaczyna się rozkręcać. Eksperci prognozują, że w szczytowym momencie liczba zakażeń może sięgać 150 tysięcy przypadków dziennie. A to oznacza poważny problem dla rynku pracy.

REKLAMA

Piąta fala

Pod koniec stycznia ma dojść do kulminacji zakażeń wariantem Omikron. Czwarta fala koronawirusa płynnie przejdzie w piątą, a według najczarniejszych scenariuszy Adama Niedzielskiego, możemy zmierzyć się nawet ze 100 tysiącami zachorowań dziennie.

O rekordowym wzroście zakażeń mówią też eksperci. Modele Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego zakładają nawet 150 tys. zakażeń dziennie. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego wskazuje na maksymalne wartości w szczycie fali w okolicach 120 tys. dziennie, ale w szerokim przedziale - między 50 a 150 tys. przypadków – podaje Interia.

Kryzys na rynku pracy

– Większa liczba chorych oznacza automatycznie większą liczbę osób skierowanych na kwarantannę – ostrzega Business Insider.
W szczytowym momencie czwartej fali, gdy liczba osób zakażonych sięgała 30-35 tys. przypadków dziennie, na kwarantannę skierowano 700 tys. pracowników. Gdy liczby wzrosną 2- albo 3-krotnie, automatycznie zwiększy się również liczba osób, które nie będą mogły wychodzić z domu.
Przypomnijmy, 15 grudnia 2021 r. zmieniły się zasady dotyczące kwarantanny dla współmieszkańców osób zakażonych koronawirusem. Takie osoby są zobowiązane poddać się izolacji od dnia uzyskania przez osobę zakażoną pozytywnego wyniku testu – niezależnie od wcześniejszego szczepienia lub statusu ozdrowieńca.
Osób na kwarantannie w piątej fali może być grubo ponad milion, a Rządowe Centrum Bezpieczeństwa mówi nawet o absencji na poziomie 25-30 proc. Dla rynku pracy to prawdziwy kryzys.

Branże, w których zabraknie pracowników

– Największe wyzwania od strony dostępności pracowników są tam, gdzie nie da się tego przenieść na pracę zdalną – mówi w BIP Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego. – Mówimy tu o praktycznie całym przemyśle i produkcji, handlu detalicznym, budownictwie, części usług czy logistyce. W tych sektorach poza backoffice nie da się pracować zdalnie.
Ogromny problem będą mieli pracodawcy, dotkliwie odczuje to również przeciętny Kowalski. Wyraźnie widoczny będzie na przykład niedobór pracowników handlu. W całym kraju w branży pracuje blisko 2 mln osób.

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej INNPoland.pl