
Przepisy podatkowe Polskiego Ładu tną równo - okazuje się, że składkę zdrowotną na nowych zasadach będą płacić nawet członkowie zarządów ogródków działkowych. Podobne niespodzianki będą wychodzić jeszcze przez kilka miesięcy. Eksperci nie mają wątpliwości - składka zdrowotna po nowemu służy ściągnięciu jak największej ilości pieniędzy do budżetu.
REKLAMA
Polski Ład zbiera żniwo - o konieczności płacenia składki zdrowotnej przekonują się coraz większe rzesze ludzi. Jeżeli mamy kilka rodzajów działalności, np. prowadzimy działalność gospodarczą i jesteśmy zarazem członkiem zarządu w spółce, która wypłaca nam z tego tytułu wynagrodzenie, wówczas od każdej formy działalności będziemy musieli zapłacić składkę zdrowotną - pisze money.pl
- Dotknie to nawet działkowców, którzy są np. członkami zarządów rodzinnych ogródków działkowych, ponieważ spełniają ustawową definicję – osoby pełniącej funkcję z powołania. Od stycznia także oni będą musieli od tej działalności odprowadzać składkę zdrowotną. Jeżeli więc ktoś jednocześnie pracuje w kilku miejscach, to łączna kwota, którą będzie miał do zapłacenia, może być porażająca - mówi serwisowi dr Antoni Kołek, doradca Pracodawców RP.
Czytaj także: Okazuje się, że lista osób "dotkniętych" składką zdrowotną jest o wiele wyższa, niż wynikałoby z początkowych deklaracji rządu. Jeżeli mamy kilka rodzajów działalności, np. prowadzimy działalność gospodarczą i jesteśmy zarazem członkiem zarządu w spółce, która wypłaca nam z tego tytułu wynagrodzenie, wówczas od każdej formy działalności będziemy musieli zapłacić składkę zdrowotną.
Po zmianach w Polskim Ładzie składkę płacimy od dochodu i bez możliwości jej odliczenia. Zdaniem ekspertów nowe zasady są tak niejasne, że dopiero za kilka miesięcy będziemy wiedzieć ile jest w nich luk. Dlaczego zostały wprowadzone? Rozmówcy portalu nie mają wątpliwości, że dominował tu cel fiskalny, czyli maksymalne obciążenie składkami jak największej liczby osób. Ma to przynieść pieniądze do budżetu.
Zdaniem ekspertów przepisy dotyczące składek są mało sprawiedliwe - bo obciążenia rosną, ale osoba płacąca wyższe składki nie dostanie np. lepszej opieki zdrowotnej. Na dodatek w nowych przepisach jest tyle niejasności, że będzie to generować mnóstwo problemów.
W przypadku osób korzystających z różnego rodzaju ulg w opłacaniu podatku dochodowego obowiązują różne, zryczałtowane wysokości składki. W rezultacie obciążenie przedsiębiorców składką zdrowotną nie będzie ani równomierne, ani uzależnione od osiąganego dochodu - pisze money.pl.
Resort rodziny chce jeszcze więcej
Obecnie zleceniobiorca płaci składki ZUS od umów, ale tylko do pewnego poziomu. Zasady tej nie stosuje się, jeżeli łączna podstawa wymiaru składek z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy zlecenia lub z kilku umów osiąga kwotę minimalnego wynagrodzenia. Może więc płacić ZUS od jednej lub kilku umów, ale gdy osiągnie pewien pułap (składek od pensji minimalnej), od następnych umów składek nie odprowadza. To chciałby zmienić resort rodziny i pracy."Rz" zauważyła, że rozesłanym do konsultacji społecznych Krajowym Planie Działań na rzecz Zatrudnienia na 2022 r. pojawiła się zapowiedź istotnych zmian. Resort rodziny tłumaczy, że pełne oskładkowanie wszystkich umów zleceń ma na celu poprawę ochrony ubezpieczeniowej zleceniobiorców. Ma to pomóc zarówno tym, dla których takie umowy są głównym źródłem utrzymania, jak i dorabiającym. Sprawa dotyczy nawet miliona Polaków.
