Rosja może obronić się przed bankructwem
Rosja może obronić się przed bankructwem Fot. EPA Pool/Associated Press/East News

W piątek wieczorem, rzutem na taśmę Rosja dokonała spłaty swoich zobowiązań wobec zachodnich inwestorów. Jeśli pieniądze dotrą do wierzycieli do 4 maja, kraj Władimira Putina obroni się przed bankructwem.

REKLAMA

Obserwuj INNPoland w Wiadomościach Google

Jak podaje Agencja Reutera, Rosja zleciła spłatę już przeterminowanych obligacji. Tych, które musiała uregulować do 4 maja. Zgodnie z doniesieniami Reutersa mowa tu o ponad 560 mln dol. obligacji zapadalnych w 2022 r. oraz ponad 80 mln dol. obligacji z 2042 r.

Wcześniej Kreml zapewniał, że będzie regulował swoje zobowiązania w rublach. To jednak oznaczałoby technicznie brak spłaty i idącą za nią niewypłacalność.

Rosja spłaca długi

Wysoki rangą urzędnik USA potwierdził w rozmowię z Reutersem, że Moskwa dokonała płatności bez użycia rezerw zamrożonych w Stanach Zjednoczonych, dodając, że dokładne pochodzenie środków jest niejasne.

Rosja poinformowała, że ​​przekazała wymagane środki do londyńskiego oddziału Citibanku, jednego z "agentów płatniczych", którego zadaniem jest wypłacanie ich obligatariuszom.

Citibank odmówił jednak komentarza.

– Płatności dokonywano w walucie emisji odpowiednich euroobligacji – w dolarach amerykańskich – poinformowało natomiast rosyjskie Ministerstwo Finansów. –W ten sposób wypełniane są zobowiązania do obsługi suwerennych euroobligacji – dodał resort.

Jeśli jednak pieniądze nie trafią do obligatariuszy 4 maja, Rosja oficjalnie będzie bankrutem.

Putin odwraca uwagę od gospodarki Rosji

– Nasze uderzenia odwetowe będą błyskawiczne. Mamy do tego wszystkie narzędzia, rzeczy, którymi nikt inny nie może się teraz pochwalić. I nie będziemy się przechwalać, użyjemy ich w razie potrzeby. I chcę, aby wszyscy o tym wiedzieli – grzmiał niedawno prezydent Władimir Putin.

Jak jednak zauważa Business Insider, przywódca kraju napadającego Ukrainę robi wszystko, by odciągnąć uwagę społeczeństwa od tragicznej sytuacji rosyjskiej gospodarki. Kraj stoi nad skrajem przepaści.

Najnowsze prognozy rosyjskiego ministerstwa gospodarki wskazują, że w negatywnym scenariuszu Rosja straci ok. 12,4 PKB w 2022 r. i pogłębi się to o dalsze 1,1 proc. w 2023 roku. Bank centralny kraju wskazał zaś wcześniej, że rosyjski dochód narodowy może spadać nawet przez dwa lata – wszystko wskutek miażdżących sankcji.

Jak pisaliśmy w INNPoland, Inflacja w Rosji ma sięgnąć 22,6 proc., obecnie wynosi zaś już 17,6 procent. Do tego zmniejszą się inwestycje – tu z kolej przewiduje się spadek o 30 proc. Dochody rozporządzalne gospodarstw domowych spadną zaś o 9,7 proc., co może oznaczać katastrofę dla wielu Rosjan.

Nawet w najlepszym możliwym scenariuszu Rosja będzie odrabiać tegoroczne straty do 2025 roku.

Minister finansów kraju Anton Siluanow wskazał zaś, że zmiany wystąpią także w przypadku rosyjskiego rynku ropy. Obecnie mało kto chce już kupować surowiec Urals, a kraj ma kłopoty z jego eksportem. W wyniku sankcji wydobycie "czarnego złota" w Rosji.