
Według najnowszego raportu Transparency International walka z korupcją przestaje być priorytetem dla niektórych krajów Zachodu. Polska nie poprawiła swojego wyniku w rankingu.
Nawet ugruntowane demokracje na świecie coraz częściej nie radzą sobie z korupcją. Opublikowany we wtorek (10.02.2026) Indeks Percepcji Korupcji (CPI) za 2025 rok, przygotowany przez organizację Transparency International, pokazuje niepokojącą erozję w walce z korupcją w krajach Zachodu.
To już 31. edycja zestawienia, obejmująca ponad 180 państw i terytoriów, ocenianych pod kątem postrzegania korupcji w sektorze publicznym. Według najnowszego rankingu na dalsze pozycje spadli dotychczasowi liderzy, jak Stany Zjednoczone, Kanada, Wielka Brytania czy Szwecja.
Liczba państw, które uzyskują wyniki powyżej 80 punktów – dawniej uznawane za wzór dobrych rządów – spadła dramatycznie: z 12 dekadę temu do zaledwie pięciu w tym roku.
Dania po raz ósmy z rzędu zajęła pierwsze miejsce (89 pkt), wyprzedzając Finlandię (88) i Singapur (84).
Polska jest na 52. pozycji z wynikiem 53 punktów (na 100 możliwych) – takim samym jak w roku 2024. Jednak w ciągu minionej dekady wynik Polski w Indeksie Percepcji Korupcji pogorszył się aż o 10 punktów; w 2015 r. wynosił 63 punkty.
Transparency International ostrzega w raporcie, że wysiłki na rzecz walki z korupcją na świecie słabną w wyniku braku "odważnego przywództwa".
– Kilka rządów przestało postrzegać walkę z korupcją jako priorytet – powiedział DW François Valérian, szef Transparency International. – Wydaje im się, że zrobili już wszystko i mogą zająć się innymi dziedzinami.
Dlaczego USA tracą?
CPI ocenia kraje w skali od 0 (wysoki poziom korupcji) do 100 (bardzo niski poziom korupcji). Stany Zjednoczone uzyskały najniższy w swojej historii wynik – 64 punkty, czyli o 10 mniej niż w 2016 roku.
Transparency International zwraca uwagę, że klimat polityczny w USA pogarsza się od ponad dekady. Najnowsze dane nie odzwierciedlają jeszcze w pełni sytuacji po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu w ubiegłym roku.
Choć wyniki USA były względnie stabilne za prezydentury Joe Bidena, wcześniejsze raporty wskazywały m.in. na skandale etyczne w amerykańskim Sądzie Najwyższym jako główną przyczynę dużego spadku rok temu.
– Nie wszystko można zrzucać na Trumpa – mówi Valérian. – Niepokojące zmiany zaczęły się jeszcze przed nim.
W raporcie wymieniono jednak m.in. "wykorzystywanie urzędu publicznego do uciszania niezależnych głosów", "normalizację konfliktu interesów i polityki transakcyjnej", "upolitycznienie prokuratury" oraz "działania osłabiające niezależność sądów". Transparency International ocenia, że takie praktyki "wysyłają niebezpieczny sygnał, iż korupcja staje się akceptowalna".
Od początku swojej drugiej kadencji Trump podejmował działania potwierdzające te obawy – m.in. demontował media publiczne, takie jak Voice of America, oraz wykorzystywał agencje rządowe do ataków na przeciwników politycznych, w tym administrację Bidena.
Zarzuca się mu także podważanie niezawisłości sądownictwa i osłabianie egzekwowania ustawy FCPA (Foreign Corrupt Practices Act), która ma zapobiegać wręczaniu łapówek zagranicznym urzędnikom.
Valérian skrytykował również rewizję FCPA w drodze prezydenckiego rozporządzenia wykonawczego, co uczyniło z niej narzędzie bezpieczeństwa narodowego. Zwrócił uwagę na poparcie Trumpa dla kryptowalut – często używanych do prania pieniędzy – oraz programu szybkiej ścieżki imigracyjnej dla bogatych cudzoziemców, określanego przez krytyków "złotą karta Trumpa".
– Z naszego międzynarodowego doświadczenia wynika, że takie programy [wizowe] przyciągają osoby skorumpowane, a także mogą przyciągać przestępców – powiedział.
Słabnie europejska ofensywa antykorupcyjna
W ostatniej dekadzie największy spadek w rankingu CPI odnotowała Wielka Brytania – aż o 11 punktów (do 70). Transparency International wiąże go z brakiem skutecznego egzekwowania standardów etycznych wobec ministrów, parlamentarzystów i urzędników.
Raport przypomina także o skandalach zakupowych z okresu pandemii COVID‑19, gdy osoby z politycznych kręgów zyskiwały dostęp do intratnych kontraktów na dostawy środków ochrony osobistej.
Znaczące spadki zanotowały również: Nowa Zelandia (minus 9 pkt, do 81), Szwecja ( o 8 pkt, do 80) oraz Kanada (o 7 pkt, do 75).
Plasujące się na dziesiątej pozycji w rankingu Niemcy w ciągu dekady straciły cztery punkty i obecnie mają 77. To o dwa punkty więcej niż rok wcześniej.
Francja uzyskała 66 punktów, o cztery mniej niż w poprzednim roku. Powód to słabnący system ścigania korupcji i rosnące ryzyko powiązań polityków z biznesem.
Raport odnotowuje jednak pozytywny przykład: skazanie byłego prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego za przyjmowanie nielegalnych funduszy, m.in. od byłego libijskiego dyktatora Muammara Kaddafiego, które zostały wykorzystane na wsparcie kampanii wyborczej.
Najgorsze wyniki spośród krajów UE uzyskały Węgry (40 punktów), Bułgaria (40) i Rumunia (45).
Valérian zauważa, że wiele państw UE "jeszcze niedawno przodowało w walce z korupcją". Tymczasem osłabiona została unijna dyrektywa antykorupcyjna – co zdaniem Transparency International utrudni Europie wzmocnienie działań przeciwko nadużyciom.
Gdzie jeszcze traci się impet w walce z korupcją?
Według raportu od 2012 roku 50 krajów odnotowało znaczny spadek w rankingach, w szczególności Turcja, Węgry i Nikaragua, z powodu regresu demokracji, słabych instytucji i naruszeń praworządności, kumoterstwa i poszukiwania zysków.
Transparency International ostrzega, że korupcja w coraz większym stopniu otwiera drzwi dla przestępczości zorganizowanej, która przenika do polityki Ameryki Łacińskiej, zauważając, że nawet Kostaryka i Urugwaj – od dawna uważane za najsilniejsze demokracje w regionie, zajmujące najwyższe miejsca w rankingu CPI – doświadczają obecnie presji korupcyjnej podobnej do tej, jaką obserwuje się w Kolumbii, Meksyku i Brazylii.
W raporcie stwierdzono, że spadki są "gwałtowne, trwałe i trudne do odwrócenia, ponieważ korupcja staje się systemowa i głęboko zakorzeniona zarówno w strukturach politycznych, jak i administracyjnych". Im bardziej skoncentrowana jest władza, tym większe jest jej nadużywanie. Im bardziej skryta jest władza, tym łatwiej jest ją nadużywać.
Nowy indeks nie odnosi się do najnowszych dokumentów sprawy Jeffreya Epsteina, opublikowanych w ubiegłym miesiącu, które wskazują na udział urzędników z kilku krajów w domniemanych nadużyciach, korupcji lub kompromitujących powiązaniach ze skazanym pedofilem.
Pochwały dla Ukrainy
Transparency International ubolewa również z powodu ingerencji politycznej w działalność organizacji pozarządowych (NGO), zwłaszcza tych krytycznych wobec rządzących. W raporcie odnotowano wzrost represji i cięć finansowych wobec organizacji pozarządowych w Gruzji, Indonezji i Peru.
W niektórych krajach niezależnym dziennikarzom, grupom społeczeństwa obywatelskiego i sygnalistom coraz trudniej jest wypowiadać się przeciwko korupcji – wskazano.
Pochwalono natomiast ukraińskie działania antykorupcyjne, mimo że kraj ten nadal walczy z agresją Rosji. Niedawne skandale w sektorze obronnym pokazują, że korupcja pozostaje tam problemem. Jednak fakt, że sprawy te wychodzą na jaw i są kierowane do prokuratury, wskazuje, że nowe ramy antykorupcyjne w tym kraju zaczynają funkcjonować, stwierdzono w raporcie.
– Jeden kraj – Ukraina – postanowił walczyć z korupcją, podczas gdy Rosja wybrała odwrotną drogę – powiedział Valérian, wskazując, że Moskwa zniosła przepisy mające na celu zapobieganie korupcji i karanie jej.
Gdzie korupcja jest górą?
Transparency International zauważa również, że reżimy autorytarne, w tym w Wenezueli i Azerbejdżanie, osiągają w większości najgorsze wyniki w rankingu, ponieważ "korupcja ma charakter systemowy i przejawia się na każdym szczeblu".
W najnowszym indeksie ponad dwie trzecie krajów uzyskało wynik poniżej 50 punktów, co według raportu wskazuje na "poważne problemy z korupcją w większości świata".
Zauważono, że kraje z oceną poniżej 25 są w większości dotknięte konfliktami i represyjnymi reżimami, w tym Libia, Jemen i Erytrea, które uzyskały po 13 punktów, a także Somalia i Sudan Południowy, które uzyskały po 9 punktów.
Z pozytywnej strony raport podkreśla, jak wiele krajów awansowało z dolnej części rankingu do jego środkowej części, np. Albania, Angola, Wybrzeże Kości Słoniowej, Laos, Senegal, Ukraina i Uzbekistan.
Zwraca również uwagę na długoterminowe korzyści osiągnięte przez kraje, które już wcześniej uzyskały wysokie wyniki, w tym Estonię, Koreę Południową, Bhutan i Seszele.
Opracowanie: Nik Martin
Zobacz także
