Aleksander Miszalski, Marian Banaś na tle panoramy Krakowa.
Marian Banaś zasugerował, że jeśli w referendum mieszkańcy odwołają Miszalskiego, może on wystartować w wyborach. Fot. Victor Malyushev/Unsplah/Facebook/Marian Banaś/aleksander.miszalski, montaż: INNPoland

Marian Banaś chce zostać prezydentem Krakowa. Były szef NIK zasugerował, że jeśli w referendum mieszkańcy odwołają Aleksandra Miszalskiego, może wystartować w wyborach. Jego słowa wywołały falę komentarzy w sieci.

REKLAMA

Marian Banaś to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej polityki: w 2019 roku pełnił funkcję ministra finansów, a do niedawna kierował Najwyższą Izbą Kontroli. W niedzielę 17 maja polityk opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym nie ogłosił wprost startu w wyborach, ale zadeklarował, że "jest do dyspozycji mieszkańców".

Marian Banaś prezydentem Krakowa? Najpierw referendum ws. odwołania Aleksandra Miszalskiego

Przed Krakowem ważny moment. W niedzielę 24 maja odbędzie się referendum dotyczące odwołania prezydenta miasta Aleksander Miszalski. Jeśli mieszkańcy zagłosują za jego odwołaniem i spełniony zostanie próg frekwencyjny, konieczne będzie rozpisanie przedterminowych wyborów.

Marian Banaś w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na znaczenie referendum jako narzędzia demokratycznej kontroli władzy. Na wstępie polityk zaznaczył, że Kraków to nie tylko miasto królów, historii, kultury, a "przede wszystkim dobrych, mądrych ludzi, którzy zasługują na szacunek i uczciwe zarządzanie".

– Z niepokojem patrzę dziś na to, co dzieje się wokół naszego miasta. Coraz więcej mieszkańców mówi o zmęczeniu, chaosie i braku dialogu. I właśnie dlatego referendum jest tak ważne, to demokratyczne prawo mieszkańców, by powiedzieć władzy "sprawdzam" – mówi Banaś na nagraniu.

I dodał: "A jeśli uznają państwo, że zmiana jest konieczna, chcę jasno powiedzieć, jestem do dyspozycji mieszkańców, bo kocham Kraków. Nasze miasto zasługuje na spokój, kompetencji i dobrego gospodarza, który słucha mieszkańców – Marian Banaś, prezes Ruchu Naprawy Polski Mariana Banasia, były minister finansów i prezes Najwyższej Izby Kontroli".

"Banaś szuka pracy" kontra "Miszalski out". Sieć zapłonęła po deklaracji byłego szefa NIK

Słowa Mariana Banasia szybko wywołały szeroką dyskusję w internecie. Pojawiły się głosy poparcia, jak i krytyki. Część komentujących zarzucała mu oderwanie od rzeczywistości, inni przypominali jego wcześniejsze doświadczenia w administracji państwowej i aferę kamienicową.

Oto kilka przykładowych wpisów:

  • "Panie Marianie. Bardzo dobrą rzecz Pan zrobił z KAS ale przy aferce z kamienicą spalił Pan mosty uciekając w polityczne układy. Cała Polska słyszała";
  • "Co Pan chcesz się wbić na prezydenta? Komedia";
  • "Szanowny Panie Marianie, nie jest Pan "bohaterem mojej powieści", ale szacunek ode mnie za tę wypowiedź";
  • "Popieram Pana i też uważam że moje kochane miasto zasługuje na dobrego gospodarza. Miszalski out!";
  • "Banaś szuka pracy...".
  • "Gazeta Krakowska" przypomina, że kilka lat temu wokół Mariana Banasia wybuchła kontrowersja związana z kamienicą w krakowskim Podgórzu, należącą do ówczesnego szefa NIK.

    Dziennikarze "Superwizjera" TVN ujawnili, że w budynku miał działać pensjonat oferujący pokoje na godziny, a według ich ustaleń goście nie zawsze otrzymywali paragony. Działalność miała być powiązana z osobami z półświatka.

    Banaś stanowczo odpierał zarzuty, twierdząc, że był jedynie właścicielem nieruchomości wynajętej legalnie innemu podmiotowi, który prowadził tam działalność hotelową, oraz że obecnie nie jest już właścicielem kamienicy.

    Jak pisaliśmy w InnPoland, debata wokół referendum dotyczy nie tylko osoby prezydenta miasta, ale również funkcjonowania Rady Miasta Krakowa.

    Aby wynik referendum był wiążący, konieczne jest osiągnięcie określonej frekwencji. W przypadku głosowania nad odwołaniem prezydenta do urn musi pójść co najmniej 158 555 osób, czyli 3/5 liczby wyborców uczestniczących w drugiej turze ostatnich wyborów. Dla Rady Miasta próg ten wynosi 179 792 głosujących.

    Obecnie w Radzie Miasta większość posiada Koalicja Obywatelska wraz z Nową Lewicą, natomiast w opozycji znajdują się m.in. PiS oraz klub Kraków dla Mieszkańców. W poprzednich wyborach Aleksander Miszalski wygrał drugą turę z wynikiem ponad 133 tys. głosów, pokonując Łukasza Gibałę.

    Dlaczego Krakowianie chcą referendum ws. prezydenta? Zarzuty wobec Miszalskiego

    Przeciwnicy Miszalskiego wskazują na rosnące zadłużenie miasta, niespełnione obietnice wyborcze, zarzuty nepotyzmu oraz kontrowersyjne decyzje dotyczące polityki transportowej. Wśród najczęściej krytykowanych działań prezydenta Krakowa pojawiają się: wprowadzenie Strefy Czystego Transportu, podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej oraz opłaty za parkowanie samochodów w niedziele.

    Prezydent odpiera te zarzuty, określając inicjatywę referendum jako próbę "dogrywki" po wyborach. Podkreśla jednocześnie wzrost dochodów miasta, realizację inwestycji oraz działania mające poprawić jakość życia mieszkańców, w tym rozwój transportu publicznego.

    W odpowiedzi na krytykę Miszalski zapowiedział również korekty niektórych decyzji, m.in. bezpłatne parkowanie w niedziele dla mieszkańców, zmiany w systemie biletowym oraz modyfikacje zasad funkcjonowania Strefy Czystego Transportu.