Businesswoman nad morzem i wiatraki.
Trzy megaprojekty morskich elektrowni wiatrowych zbliżają się do startu. Fot. Roman Samborskyi/Tim Suckow/Shutterstock/kompozycja SLL

Polska zacznie 2027 rok inaczej niż poprzednie. Po raz pierwszy nasze domy będą zasilane prądem wytworzonym w nowy, niespotykany do tej pory u nas sposób. Chodzi o wygenerowanie energii przez osadzone na Bałtyku gigantyczne wiatraki. Trzy prowadzone równolegle megaprojekty właśnie zmierzają do finału. A najbardziej zaawansowany z nich – Baltic Power – może zdążyć zasilić lampki choinkowe już na najbliższą Wigilię.

REKLAMA

Bałtyk z wiatrakami. Pomorze polskim generatorem prądu

O tym, że w energetyce na północy Polski dzieje się właśnie bardzo dużo, niech świadczy to, że we wtorek 19 października ogłoszono przeprowadzkę ważnej spółki-córki Polskiej Grupy Energetycznej – PGE Baltica – do Gdańska. To kolejne już przenosiny głównej siedziby państwowego podmiotu energetycznego (po spółce Polskie Elektrownie Jądrowe) na Pomorze.

Region, który do tej pory kojarzył się głównie z wypoczynkiem na plaży, pięknym Trójmiastem i zielonymi Kaszubami, w drugim 25-leciu XXI wieku zyskuje nową funkcję: energetycznego zagłębia Polski.

– Przeniesienie siedziby PGE Baltica do Gdańska jest naturalną konsekwencją rozwoju naszych projektów offshore. To właśnie na Pomorzu znajduje się dziś centrum polskiej morskiej energetyki wiatrowej, a bliskość kluczowych partnerów, portów oraz zaplecza wykonawczego pozwoli nam jeszcze efektywniej realizować strategiczne inwestycje na Bałtyku – mówi Dariusz Lubera, prezes Polskiej Grupy Energetycznej.

źródło: PGE S.A.

Trzy Baltici, dwa Bałtyki i Baltic Power

PGE Baltica, która już formalnie ma siedzibę w Gdańsku (czyli to w tym mieście płacić będzie podatki), jest spółką realizującą największą farmę wiatrową na Bałtyku. Będzie ona docelowo podzielona na trzy części: Baltica 1, Baltica 2 i Baltica 3.

Interesuje nas jednak obecnie Baltica 2, bo to ona zostanie oddana do użytku najszybciej. Składające się na nią 107 turbin wiatrowych uczyni z niej absolutnego lidera pod względem rozmiarów na naszym morzu. Prace przy farmie są już daleko za półmetkiem, bo w dno Bałtyku wbite są już fundamenty pod każdą z turbin. Takich wielkich pali umieszczono łącznie 111, cztery dodatkowe mają bowiem stanowić podstawę pod morskie stacje elektroenergetyczne.

Zanim jednak PGE (i partnerujący mu duński Orsted) otworzy szampana i ogłosi, że polskie gospodarstwa domowe są już zasilane energią z morza, swój sukces wcześniej świętować będzie Grupa Orlen.

Paliwowy gigant zaangażował się w tworzenie nieco mniejszej farmy o nazwie Baltic Power. To do niej będzie należał tytuł pierwszego w historii takiego obiektu na polskim wybrzeżu Bałtyku. Tu już nie tylko stoją wszystkie fundamenty, ale też zamontowano wszystkie 76 turbin. A w lipcu po raz pierwszy – na razie testowo – prąd z bałtyckich wiatraków popłynął na ląd, w okolice Choczewa. Rozruch farmy ma zakończyć się pod koniec 2026 roku.

Co ważne, Orlen korzystał przy tej inwestycji w dużej mierze z usług polskich przedsiębiorców. – Ponad 1/3 gondoli została wyprodukowana i dostarczona z fabryki firmy Vestas w Szczecinie, co stanowi znaczący kamień milowy w rozwoju lokalnego know-how w branży morskiej energetyki wiatrowej – czytamy w komunikacie z września 2026 roku.

źródło: balticpower.pl

Nieco bardziej w cieniu realizowany jest trzeci, równie potężny projekt. To Bałtyk 2 i Bałtyk 3: dwie farmy wiatrowe autorstwa Polenergii. Jest o nich nieco ciszej, bo to przedsięwzięcie prywatne, do którego największa tego typu grupa w Polsce zaangażowała Norwegów z Equinor.

Jednak i tu prace idą szybko. Na początku września Polenergia pochwaliła się, że zakończyła instalację wszystkich 100 fundamentów pod turbiny wiatrowe.

– Zakończenie instalacji fundamentów pokazuje skalę postępu osiągniętego na morzu. Za każdą z tych konstrukcji stoją lata przygotowań, setki specjalistów oraz ścisła współpraca zespołów na morzu i lądzie – podkreśla Michał Jerzy Kołodziejczyk, prezes zarządu Equinor Polska.

2027 rok będzie momentem przełomu

Wszystko wskazuje więc na to, że 2027 rok będzie dla polskiej energetyki absolutnie przełomowy. Przez nadchodzące 12 miesięcy na ląd zacznie płynąć prąd ze wszystkich trzech farm wiatrowych (najmniej z Bałtyk 2 i 3, gdzie pełna eksploatacja jest planowana na 2028 roku). To ma zapewnić Polsce suwerenność energetyczną, a obywatelom niższe rachunki i pewność, że niespodziewane okoliczności nie podniosą ich w drastyczny sposób.

Sonda

Czy cieszysz się z wiatraków na Bałtyku?

... odpowiedzi