kraków, rynek główny
Zamach w Krakowie uderzy w turystykę. Foto: Kadagan/Shutterstock

7 listopada na Rynku Głównym w Krakowie padły strzały. Nagrania z tego zdarzenia obiegły niemal cały świat. Stolica Małopolski musi otrząsnąć się z szoku. Jak jednak takie wydarzenia wpływają na lokalną gospodarkę, szczególnie na turystykę?

REKLAMA

W sobotę w centrum Krakowa doszło do strzelaniny. Młody mężczyzna zaczął strzelać do przypadkowych osób na Rynku Głównym. Życie straciło sześć osób, 16 zostało rannych, w tym dwaj policjanci. Sieć obiegły nagrania z tego zdarzenia. Czy nie odstraszą one teraz turystów?

Zamach terrorystyczny uderza w turystykę

Turystyka jest jednym z sektorów gospodarki najbardziej podatnych na wydarzenia związane z bezpieczeństwem. W przeciwieństwie do wielu innych branż nie wystarczy tutaj utrzymać produkcji czy zapewnić ciągłości dostaw. Kluczowe znaczenie ma zaufanie klientów i ich poczucie bezpieczeństwa.

Zamach terrorystyczny może więc wywołać efekt domina. Turyści odwołują rezerwacje, linie lotnicze ograniczają połączenia, a organizatorzy konferencji i wydarzeń przenoszą swoje imprezy do innych miast. Na tym tracą nie tylko hotele i biura podróży, ale również restauracje, sklepy, taksówkarze, przewodnicy, muzea i instytucje kultury.

W jaki więc sposób to, co stało się 7 listopada w Krakowie, może wpłynąć na lokalną goaspodarkę? Przeanalizujemy to na paru przykładach.

Paryż: ponad 800 mln euro strat po zamachach

Jednym z najbardziej wymownych przykładów są zamachy z 13 listopada 2015 r. w Paryżu. Terroryści zaatakowali m.in. salę koncertową Bataclan, restauracje i w okolicach stadionu Stade de France. Zginęło 130 osób.

Efekty? Obłożenie paryskich hoteli obniżyło się o 6,8 proc. rok do roku, a w przypadku zagranicznych gości spadek wyniósł 9,8 proc. Szczególnie mocno ucierpiały obiekty noclegowe inne niż tradycyjne hotele, w których liczba noclegów zagranicznych turystów zmniejszyła się o 36,6 proc.

Straty miały również wymiar finansowy. Raport poświęcony zarządzaniu kryzysowemu w turystyce wskazuje, że w pierwszych sześciu miesiącach 2016 r. francuska gospodarka straciła ponad 750 mln euro przychodów związanych z turystyką.

Londyn: pół miliarda funtów mniej w turystycznej kasie

Podobny mechanizm można było zaobserwować w Londynie. Po zamachach z 7 lipca 2005 r., w których zginęły 52 osoby, brytyjska stolica musiała zmierzyć się z falą odwoływanych podróży i spadkiem zainteresowania częścią atrakcji turystycznych.

Skutki były widoczne również w statystykach atrakcji turystycznych. W 2005 r. National Gallery odwiedziło 4,2 mln osób, czyli o 15,2 proc. mniej niż rok wcześniej. Liczba odwiedzających Tate Modern i London Eye spadła o 12 proc., a Tower of London odnotowała spadek o 9,7 proc.

Nowy Jork: 30 tys. pracowników turystyki straciło pracę

Jeszcze większą skalę gospodarczą miały konsekwencje zamachów z 11 września 2001 r. w Nowym Jorku. Atak na World Trade Center uderzył nie tylko w sektor finansowy, ale również w hotelarstwo, gastronomię, transport i szeroko rozumianą branżę turystyczną.

Przed zamachami turystyka była jednym z istotnych filarów lokalnej gospodarki. Według danych władz Nowego Jorku w 2000 r. miasto odwiedziło 37,4 mln osób. Turyści wydali bezpośrednio 17 mld dolarów, a całkowity wpływ ich wydatków na gospodarkę oszacowano na 24,9 mld dolarów. Branża wspierała wówczas około 281,9 tys. miejsc pracy.

Po zamachach sytuacja gwałtownie się pogorszyła. Według dokumentów nowojorskiej policji, w bezpośrednim następstwie ataków pracę straciło około 30 tys. osób zatrudnionych w turystyce. W październiku 2001 r. siedem branż szczególnie zależnych od wydatków odwiedzających odnotowało niemal 20 tys. miejsc pracy mniej niż rok wcześniej.

Powrót do poziomu sprzed tragedii nie nastąpił natychmiast. Dopiero w kwietniu 2004 r. liczba turystów odwiedzających Nowy Jork osiągnęła poziom sprzed 11 września.

Warto przy tym pamiętać, że zamachy wywołały znacznie szerszy kryzys gospodarczy niż tylko spadek przychodów z turystyki. Federal Reserve Bank of New York oszacował całkowite koszty związane z atakami dla miasta do czerwca 2002 r. na 33-36 mld dolarów. W tej kwocie uwzględniono m.in. straty infrastrukturalne oraz utracone dochody pracowników i przedsiębiorstw.

Czy turystyka potrafi się odbudować po zamachu?

Przytoczone przykłady pokazują, że terroryzm może generować ogromne koszty dla lokalnej gospodarki. Co ważne, nie chodzi wyłącznie o bezpośrednie zniszczenia infrastruktury czy wydatki na dodatkowe zabezpieczenia. Często znacznie większym problemem okazuje się utrata zaufania turystów.

Miasta tracą przychody z noclegów, gastronomii, transportu i rozrywki. Mniej odwiedzających oznacza również niższe wpływy podatkowe oraz problemy małych przedsiębiorstw, które nie mają wystarczających rezerw finansowych, aby przetrwać kilka miesięcy słabszej sprzedaży.

Nie oznacza to jednak, że zamachy skazują miasta na trwały kryzys. Przykład Nowego Jorku pokazuje, że odbudowa ruchu turystycznego jest możliwa, choć może wymagać kilku lat. Duże znaczenie mają tutaj działania promocyjne, skuteczna komunikacja władz, inwestycje w bezpieczeństwo i stopniowe przywracanie poczucia normalności.

Ostatecznie rachunek za terroryzm płacą więc nie tylko bezpośrednie ofiary ataków. Ponosi go również cała lokalna gospodarka, od właścicieli luksusowych hoteli po niewielkie restauracje, sklepy i kierowców taksówek.

W Krakowie będzie się jednak wiele działo. Pisaliśmy już o wydarzeniach, które zapełniają nasz kalendarz: Tauron Arena zaoferuje szereg koncertów.