Rząd chce wysłać alimenciarzy na przymusowe roboty. I karać za ich krycie

Konrad Bagiński
Kary dla alimenciarzy. Resort minister Rafalskiej zaprezentował kolejny projekt ustawy. Alimentacyjni dłużnicy będą kierowani do robót publicznych, a pracodawcy, którzy zatrudnią ich na czarno, będą surowo karani. Na dodatek wszystkie służby będą wiedzieć, że dany alimenciarz nie płaci na dzieci.
Rząd chce, by dłużnicy alimentacyjni byli kierowani na przymusowe roboty publiczne komisar4 / 123RF
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zaprezentowało właśnie kolejny projekt z tzw. pakietu alimentacyjnego. Jeśli wejdzie w życie, to dłużnicy będą mogli być kierowani do przymusowych robót publicznych w gminach. Ich wynagrodzenie trafi do funduszu alimentacyjnego.

Danymi zalegających z płatnościami alimenciarzy będą się dzielić Państwowa Inspekcja Pracy, komornicy, ZUS i skarbówka.

W ciągu ostatnich lat ściągalność należności wpłaconych przez budżet do funduszu alimentacyjnego wzrosła, ale ciągle oscyluje wokół 25 proc. – informuje GazetaPrawna.pl. Tacy dłużnicy zalegają już na 10 mld złotych.


Kary dla pracodawców
Obecnie wielu alimenciarzy unika płacenia, zatrudniając się na czarno, bądź dostając część pieniędzy za pracę „pod stołem”. Teraz ma to być utrudnione, bo pracodawca pomagający w ten sposób dłużnikowi uniknięcia płacenia, będzie musiał sam dołożyć sporą sumę na wychowanie jego dzieci. Chodzi nawet o roczny koszt alimentów.