Rząd szykuje nam kolejną porcję mandatów. Na drogach ma być mniej buractwa

Konrad Bagiński
Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad projektami nowych przepisów drogowych. Mają one realnie poprawić bezpieczeństwo na drogach i są wzorowane na rozwiązaniach z Europy Zachodniej. Chodzi o zachowanie odległości między pojazdami, tworzenie korytarza ratunkowego oraz posiadanie apteczek.
Policja będzie nas karać za blokowanie korytarza bezpieczeństwa, podjeżdżanie do poprzednika i brak apteczki Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta
Trzeba przyznać , że propozycje brzmią bardzo rozsądnie. W mediach i sieci ciągle pojawiają się filmy, na których widać, jak niektórzy kierowcy blokują tzw. korytarze bezpieczeństwa. Są one stosowane na drogach o min. dwóch pasach ruchu w każdą stronę. Kierowcy z obu pasów ustawiają się przy ich krawędziach, uwalniając sam środek jezdni. Dzięki temu tworzy się przestrzeń dla służb bezpieczeństwa, które mogą szybko dotrzeć do poszkodowanych. Blokowanie takiego korytarza nie jest dziś karane.

Drugą sprawą jest utrzymywanie bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu. Dziś na autostradach powszechna jest jazda zderzak w zderzak, zajeżdżanie drogi i podjeżdżanie, niezależnie od prędkości. Jak pisze serwis RP.pl, polscy ustawodawcy mogą skorzystać z rozwiązań niemieckich, gdzie za bezpieczny odstęp uznaje się połowę tego, co mamy na prędkościomierzu. Jeśli jedziemy 90 km/h, jest to 45 metrów; jeśli 120 km/h – to 60 metrów. W mieście ten odstęp powinien wynosić 12 metrów – w przybliżeniu trzykrotność długości samochodu.


Kolejnym przepisem, który może już jesienią wejść w życie, może być konieczność posiadania apteczki. Dziś jej wożenie w samochodzie nie jest obowiązkowe. Ministerstwo Infrastruktury ma określić, co w apteczce powinno się znaleźć. Będą to prawdopodobnie m.in. środki opatrunkowe, koc ratunkowy, maseczki do sztucznego oddychania i zbijak do szyb.