Senat robi dziwne zakupy. Chce podążać z „duchem czasu i trendami młodzieżowymi”

Patrycja Wszeborowska
Kije do selfie, powerbanki w kształcie kamieni czy płaszcze przeciwdeszczowe zamknięte w plastikowej kulce - a wszystko z logo Senatu. W ten „nowoczesny, atrakcyjny i zgodny z trendami młodzieżowymi” sposób Kancelaria Senatu chce promować izbę.
W najnowszym zamówieniu Senatu znalazły się m.in. selfiesticki, powerbanki w kształcie kamieni czy opaski LED. Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta
Przy niektórych pozycjach z najnowszego przetargu na dostawę materiałów popularyzacyjnych i edukacyjnych dla Senatu, standardowe materiały marketingowe, takie jak kubki czy długopisy, wydają się nudne i przewidywalne.

Opaski LED, kije do selfie
Na liście zamawianych przez Kancelarię Senatu przedmiotach znalazły się bowiem m.in. kije do selfie, powerbanki w kształcie kamieni, opaski odblaskowe LED na nadgarstek, głośniki bezprzewodowe, adaptery do zagranicznych gniazdek elektrycznych, opaski mierzące przebyty dystans i spalane kalorie, a także lokalizatory przedmiotów na Bluetooth.


– Nie wszystkie materiały zamawiane przez Kancelarię Senatu mają charakter oficjalny i patriotyczny, jak chociażby płyta i śpiewnik wydane z okazji stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Kancelaria stara się, aby część gadżetów była atrakcyjna i nowoczesna, zgodna z duchem czasu i trendami młodzieżowymi – tłumaczy w rozmowie z „Rzeczpospolitą” dział prasowy Senatu.

Niektórych przedmiotów Kancelaria zamawia kilka tysięcy, innych zaledwie kilkanaście sztuk na łączną kwotę 330 tys. zł. Gadżety marketingowe będą rozdawane np. podczas spotkań marszałka, wicemarszałków i senatorów, dni otwartych, lekcji historycznych i wizyt wycieczek szkolnych.