Polaku, płać jeszcze więcej. Namierzą cię z satelity i skasują … za przejazd ekspresówką

Natalia Gorzelnik
Koniec z beztroskim i darmowym jeżdżeniem po drogach ekspresowych w Polsce? Rząd pracuje nad nowym systemem poboru opłat drogowych, który docelowo ma się pojawić również i na nich. Do ściągania pieniędzy z kierowców resort zaprzągł nowe technologie.
Minister Finansów Tadeusz Kościński. Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta

E-Toll

Chodzi o system e-Toll, który ma polegać na satelitarnym śledzeniu pojazdów przez moduły GPS. System jest autorskim pomysłem Ministerstwa Finansów.

– Przygotowujemy rozwiązania, które pozwolą na odejście od manualnego poboru opłaty za przejazd autostradą i likwidację tzw. bramek. Naszym celem jest pobór wszystkich opłat drogowych w jednym systemie bezbramkowym. Chcemy w pełni wykorzystać potencjał nowych technologii i stworzyć system, który będzie bezpieczny i wygodny dla użytkowników dróg – mówił we wrześniu minister finansów Tadeusz Kościński.


Resort zastrzegał wtedy, że wprowadzenie nowego systemu nie będzie oznaczać obowiązku wyposażenia samochodów osobowych w nadajniki GPS.

Kto zapłaci za przejazd ekspresówkami?

O sprawie pisze WP. System najpierw ma objąć samochody powyżej 3,5 tony i być wdrożony w kwietniu. Od lipca obejmie również kierowców samochodów osobowych. Na początek będzie działał na dwóch odcinkach: A2 Konin-Stryków i A4 Sośnica-Wrocław. Łącznie to 261 km autostrad.

Pytane przez portal Ministerstwo Finansów nie wyklucza, że docelowo nowy system obejmie również drogi ekspresowe w Polsce, którymi przejazd jest obecnie darmowy.

– Architektura systemu jest tworzona tak, aby w przyszłości możliwe było objęcie nim wybranej sieci dróg ekspresowych i autostrad w Polsce – mówi rzecznik resortu Szymon Huptyś. Jak przekazują dziennikarze, z odpowiedzi nie wynikało jasno czy nowy system na drogach ekspresowych miałby objąć nie tylko samochody ciężarowe, ale również osobowe.

Już po publikacji, rzecznik resortu miał doprecyzować, że rządowym pomysłem objęci byliby jedynie kierowcy samochodów ciężarowych. Zdaniem Dawida Piekarza z Instytutu Staszica, objęcie mytem za przejazd ekspresówkami również samochodów osobowych to jednak całkiem realna perspektywa.

– To zdecydowanie decyzja administracyjna a nie technologiczna. Jeśli państwo chce objąć jakikolwiek odcinek opłatami, może to zrobić nawet przy obecnej infrastrukturze – przekonuje.

Śledzenie kierowców

Do poboru elektronicznych opłat będą mogły być wykorzystywane m.in. kanały płatności online, jak np. Blik, do tego nawigacje satelitarne i telefony komórkowe.

W praktyce oznacza to, że kierowca będzie musiał wyrazić zgodę na namierzanie swojego smartfona. Jeśli nie wyłączy tej opcji po zjeździe z płatnego odcinka, system będzie go śledzić cały czas.

Drugą opcją będą też bilety papierkowe, kupione na stacjach paliw i w kioskach.

Mandaty na autostradzie

Jak pisaliśmy w InnPoland, na autostradzie A1 działają dwa odcinkowe pomiary prędkości. To Tuszyn – Piotrków Trybunalski w woj. łódzkim (ok. 16 km), oraz Kamieńsk – obwodnica Częstochowy w woj. łódzkim oraz w woj. śląskim (ok. 41 km).

Jak można było przeczytać na stronie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), "Urządzenia pomiarowe będą pracowały na wszystkich odcinkach budowanej autostrady A1, gdzie ruch po nowej betonowej jezdni odbywa się w układzie 2+2, czyli po dwa pasy w obu kierunkach. Na obu odcinkach będzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 70 km/h".

Mimo trwających robót oraz ograniczenia prędkości do maksymalnie 70 km/h, kierowcy nie ściągali nogi z gazu. Według próbnych pomiarów 99 proc. kierowców przekraczało prędkość, niektórzy nawet do ponad 200 km/h.

Czytaj więcej: Natychmiastowy efekt odcinkowego pomiaru prędkości na A1. Lawina mandatów