Jesteśmy na granicy blackoutu. Największe elektrownie w Polsce wyłączają bloki

Krzysztof Sobiepan
21 lipca 2022, 14:52 • 1 minuta czytania
W ostatnich dniach trwają nieplanowane wyłączenia bloków największych elektrowni w Polsce, m.in. Połaniec, Opole, Kozienice czy Turów. Sytuacja jest poważna, bo placówki stanowią klucz do bezpieczeństwa energetycznego kraju.
Elektrownia Turów jest jedną z nieplanowanymi wyłączeniami bloków Fot. P.Dziurman/REPORTER
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

Obserwuj INNPoland w Wiadomościach Google

Możliwy blackout – wyłączenia w Turowie, Połańcu, Kozienicach

Jak pisze serwis Strefainwestorow.pl, w ostatnich dniach w największych elektrowniach w Polsce m.in. Połaniec, Opole, Kozienice czy Turów mają miejsce nieplanowane wyłączenia bloków. To kluczowe jednostki wytwarzające prąd w kraju.


Giełdowa Platforma Informacyjna pokazuje wiele nieplanowanych wyłączeń tylko 21 lipca, kolejne miały miejsce 20 lipca. Dalsze dane Towarowej Giełdy Energii pokazują też, że w dniu dzisiejszym odbyło się 6,6 tys. planowanych i 13,1 tys. nieplanowanych wyłączeń.

Kolejne dni mają przynieść następne nieplanowane wyłączenia.

Według danych operatora systemu, spółki PSE, ok. godziny 11 system energetyczny Polski balansował na krawędzi i utrzymywał się na powierzchni dzięki importowi energii elektrycznej. Obecnie — o 15.10 — także obserwujemy niewielki import.

PSE zapewniło na Twitterze, że system działa stabilnie i nie ma powodów do obaw.

— O przyczyny wyłączeń bloków proponujemy pytać ich właścicieli. Nie ma obecnie mowy o ograniczeniach dla odbiorców z powodów bilansowych — odpowiada na pytania Money.pl Maciej Wapiński z Polskich Sieci Energetycznych.

Jak piszą dziennikarze Strefy Inwestorów, Polska otarła się już o blackout 4 lipca, ale uratowała nas wtedy właśnie energia importowana zza granicy. W newralgicznym momencie spółka PSE nie dysponował nadwyżką mocy, co może być niebezpieczne.

Tym razem nieplanowane wyłączenia bloków mogą być poważniejsze, bo bloki węglowe elektrowni mają problemy z dostępnością węgla. Europa jest też w kryzysie energetycznym, co może sprawić, że nie będzie od kogo importować prądu.

Elektrownia Jaworzno ma problem z węglem

W czwartek rano Business Insider pisał, że nowiutki blok Elektrowni Jaworzno ma mieć duże problemy z dostawami węgla z kopalń Tauronu oraz jakością surowca.

Dziennikarze dotarli do wewnętrznej korespondencji grupy Rafako, wykonującej kontrakty dla Jaworzna.

Z komunikacji jasno wynika, że brakuje jakościowego surowca, więc w instalacji pali się węglem złej jakości. Doprowadziło to do "szeregu nieplanowanych odstawień urządzeń i ich awarii". A nowy blok kosztował ponad 6 mld zł.

"Problemy z podażą węgla dotyczą większości bloków energetycznych w Polsce" - twierdzi pismo.

BI dodaje, że w ostatnich dniach węgla po prostu zabrakło. Blok w Jaworznie zgłaszał ubytki mocy w środę. Obok standardowej formułki "przerwy spowodowanej warunkami eksploatacji" dopisano "brak paliwa".

W czwartek po godz. 15 Tauron opublikował oświadczenie, w którym informuje, że "Blok 910 w Jaworznie pracuje bez problemu, dziś na poziomie bliskim do mocy nominalnej to jest 870 MW."

"Z całą stanowczością podkreślamy, że informacje zawarte w dokumentacji wewnętrznej spółki Rafako mają niewiele wspólnego z prawdą. Dysponujemy odpowiednimi zapasami węgla, a paliwo używane w jednostce spełnia warunki jakościowe, określone w kontrakcie" - czytamy w oświadczeniu.