O autorze
Infobroker. Niedoszła nauczycielka, nie wyrosła z przyjemności dzielenia się wiedzą, dlatego chętnie szkoli z wyszukiwania informacji i OSINT. Na co dzień redaktor portalu Rynek Informacji i współwłaścicielka agencji Infobrokerska.pl.

Współzałożycielka i Wiceprezes Stowarzyszenia Profesjonalistów Informacji integrującego i wspierającego środowisko szeroko rozumianych zawodów informacyjnych. Ekspert Fundacji Instytut Bezpieczeństwa i Strategii. Współautorka książki Google Hacking. Jak szukać w Google, aby zarabiać pieniądze, budować biznes i ułatwić sobie pracę

Pasjonują ją zachowania informacyjne, elektroniczne źródła informacji, szczególnie „ukryty internet”, kondycja polskiego infobrokeringu – i przede wszystkim o tym będzie ten blog.

Informacja nie jest na sprzedaż

Zdarza mi się spotykać z niezrozumieniem istoty zawodu infobrokera u osób, które dotąd nie miały okazji się z nim spotkać. Z przyjemnością opowiadam, czym się zajmują profesjonaliści informacji i dlaczego ta praca może być prawdziwą pasją. Problem zaczyna się, gdy istoty zawodu nie rozumie (o zgrozo!) sam infobroker.


Do napisania tego tekstu zmotywował mnie efekt mojego stałego monitoringu branży infobrokerskiej. Ze zdziwieniem graniczącym z niedowierzaniem patrzyłam na odświeżoną stronę internetową jednego z najstarszych stażem infobrokerów w Polsce. Otóż firma istnieje od końcówki lat 90-tych ubiegłego wieku, więc można by spodziewać się, że jak nigdzie rozumie się tam, na czym polega wykonywana przez infobrokera praca.

Tymczasem czytam w opisie oferty: Wyszukiwanie i sprzedaż informacji.

Otóż, infobroker nigdy nie sprzedaje informacji. Infobroker sprzedaje usługę informacyjną.
Istota naszego zawodu opiera się na naszych kompetencjach w zakresie pozyskiwania informacji i danych z różnych źródeł: zarówno tych tradycyjnych jak i elektronicznych. Gdy już znajdziemy informację, której poszukuje nasz klient, np. wykaz cen robót budowlano-montażowych w Polsce, to ten wykaz nie staje się naszą własnością, byśmy mogli go sprzedać. To wciąż są zasoby informacyjne GUS, które my udostępniamy naszemu klientowi, podając źródło ich pochodzenia.

Infobroker żyje z tego, że jest w stanie szybciej dotrzeć do określonych informacji, a następnie skompilować je w taki sposób, aby odpowiedzieć na nurtujące klienta pytania. Nie prowadzi natomiast skupu danych i informacji na wzór skupu złomu. Dopiero wówczas mógłby mówić o tym, że sprzedaje informację. A to – przyznaję – byłaby już mało porywająca perspektywa. Lepiej więc niech zostanie tak, jak jest – sprzedaż usług informacyjnych.


Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Wciąż dość powszechnym jest przeświadczenie o tym, że multitasking przynosi korzyści, szczególnie w zakresie naszej produktywności. Jak natomiast wskazują autorzy książki "Umysł Lidera" jest to przeświadczenie błędne.

Jarosław TrelaJarosław Trela

Za oknem męczą nas mordercze upały, a w Vertigo Green Energy próbujemy po raz kolejny dopasować naszą strategię do zastanych warunków prawnych, które zmieniają się jak w kalejdoskopie.

Marta KarpińskaMarta Karpińska

Spółka Good Safe otrzymała milion złotych od Funduszu SPINAKER alfa finansującego projekt, którego istotą jest możliwość cyfrowego zapisu postanowień różnego rodzaju dokumentów.