W miniony piątek (17 maja) Unia Europejska zgodnie ustanowiła ramy umożliwiające karanie za dokonanie cyberataków zagrażających poszczególnym państwom człokowskim, jak również UE w całości. Czy to jednak coś zmieni w perspektywie najbliższych wyborów?
REKLAMA
Jest to kolejne działanie Unii Europejskiej zmierzające do zagwarantowania bezpieczeństwa obrotu cybernetycznego. W chwili obecnej najbardziej palącym zagrożeniem wydają się być jednak próby wpłynięcia na najbliższe wybory do Parlamentu Europejskiego. Jak donoszą media na całym świecie, w ostatnim czasie zaobserwowano bowiem wzmożoną aktywność w cyberprzestrzeni związaną z podejmowaniem prób ataków cybernetycznych, jak również rozprzestrzenianiem nieprawdziwych informacji. Scenariusz wydaje się być zatem podobny do sytuacji poprzedzającej referendum w sprawie Brexitu, jak również licznych wcześniejszych wyborów nie tylko w Europie, ale również na innych kontynentach.
Oddziaływanie nowych ram w tym zakresie wydaje się być bardzo szerokie, co nie dziwi w kontekście charakterystyki sieci. Zgodnie z oficjalną informacją prasową nowy system sankcji dotyczy cyberataków, które wywołują poważne skutki i które:
-zostały przygotowane poza UE lub przeprowadzone spoza terytorium UE;
-wykorzystują infrastrukturę znajdującą się poza UE;
-są przeprowadzane przez osoby lub podmioty mające siedzibę lub działające poza UE;
-są przeprowadzane z pomocą osób lub podmiotów mających siedzibę lub działających poza UE.
-zostały przygotowane poza UE lub przeprowadzone spoza terytorium UE;
-wykorzystują infrastrukturę znajdującą się poza UE;
-są przeprowadzane przez osoby lub podmioty mające siedzibę lub działające poza UE;
-są przeprowadzane z pomocą osób lub podmiotów mających siedzibę lub działających poza UE.
Na sankcje narażone są również osoby/podmioty podejmujące próbę przeprowadzenia cyberataku oraz osoby zapewniające wsparcie (w tym techniczne, finansowe lub inne) zmierzające do ich przeprowadzenia. Nowemu systemowi sankcji podlega także podejmowanie prób przeprowadzenia cyberataków o potencjalnie poważnych skutkach.
Jest to jedno z pierwszych działań na szczeblu UE mające realny wymiar i mogące realnie oddziaływać na zwiększenie poziomu cyberbezpieczeństwa. Do tej pory większość działań ograniczała się bowiem do deklaracji i opracowywania dokumentów strategicznych. Jak się wydaje nowe ramy są wynikiem prac na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa w sieci jako jednego z największych wyzwań naszych czasów. W połowie kwietnia Wysoki Przedstawiciel UE wydał oświadczenie, w którym podkreślono potrzebę rozpoczęcia szeroko zakrojonych działań i współpracy międzynarodowej w tym zakresie.
Sankcje to jednak nie wszystko. Wiele zależeć będzie bowiem od zaangażowania poszczególnych zainteresowanych, współpracy pomiędzy nimi i istnienia ram prawnych w poszczególnych państwach członkowskich wspomagających bezpieczeństwo cybernetyczne. Tylko w ten sposób można bowiem zagwarantować wydolność i "szczelność" systemu, którego efektem może być nałożenie sankcji.
