O autorze
Zintegrowana komunikacja marketingowa | Strategie w biznesie | Branding i komunikacja wizualna | Inbound Marketing

Jestem strategiem, researcherem i badaczem trendów oddanym ideii copyleft i kulturze remiksu. Doświadczenie i wiedzę zdobywam realizując projekty marketingowe m.in. w Grupie Nokaut, Gdańskim Wydawnictwie Psychologicznym, Wydawnictwie Pedagogicznym OPERON, Travel World Passport, NextData, This Is Paper i wielu innych. Tworzę strategie marketingowe i komunikacyjne dla krajowych i zagranicznych klientów.

Jestem zwolennikiem szkoleń opartych na głębokiej i szczerej analizie zasobów i kompetencji. Wierzę w programy treningowe, które skutkują realną zmianą nawyków i w rozwój oparty na uczeniu się na błędach popełnianych na drodze do osiągnięcia mierzalnych celów. I myślę, że nie ma skuteczniejszej metody działania niż… po prostu działać.

Jestem certyfikowanym coachem w obszarze Business and Executive Coaching oraz trener kompetencji społecznych. Tworzę autorskie programy szkoleniowe w obszarze zintegrowanej komunikacji marketingowej, wystąpień publicznych, komunikacji interpersonalnej oraz motywacji. Prowadzę szkolenia oraz coachingi dla liderów i menedżerów w zakresie technik wzmacniania przekazu oraz perswazji w wystąpieniach publicznych. Specjalizuję się w zagadnieniach tworzenia efektywnych prezentacji biznesowych z wykorzystaniem innowacyjnych narzędzi komunikacji wizualnej opartych na psychologii poznawczej.

Jako wykładowca i opiekun merytoryczny współpracuję z Wyższą Szkołą Bankową, Polsko-Japońską Wyższą Szkołą Technik Komputerowych oraz Uniwersytetem Gdańskim. Jako doradca jestem związany z Inkubatorem Starter oraz Strefą Startup PPNT i Exea Smart Space.

Wilki szare, prawda i gówno-prawda

Wilki piżmowe i błędy poznawcze
Wilki piżmowe i błędy poznawcze Chadden Hunter z BBC/NHU
25 wilków szarych przemierza śnieżne pustkowie w Wood Buffalo National Park w Kanadzie. Pierwsza idzie samica Alpha, za nią podąża stado. Idzie koleiną, by oszczędzać energię. Polują na bizony. Temperatura spada do -40º C. Chadden Hunter z BBC/NHU robi im zdjęcie. To samo zdjęcie po jakimś czasie pojawia się na Facebooku. Tym razem opatrzone piękną teorią o świadomym przywództwie.


Piękna teoria brzmi tak: Poruszanie się watahy wilków: pierwsze trzy – stare albo chore, one idą z przodu i nadają prędkość całej watasze. Jeśli one pójdą z tyłu, to odstaną i zginą. Za nimi idzie pięć silnych wilków. W środku – pozostali członkowie watahy, potem – pięcioro najsilniejszych. Ostani idzie przywódca, który kontroluje całą watahę. Wataha idzie tak, żeby najstarsi nie odstawali i żeby mieć możliwość pomagać sobie.


Pierwszy raz natrafiłem na to zdjęcie – wzbogacone romantyczną wizją wilczego zachowania – u znajomej, która stwierdziła, że my ludzie możemy się wiele od wilków nauczyć. Od razu uruchomiłem internetową czujność. Sprawdziłem na stronach behawiorystów, czy rzeczywiście wilki tak się zachowują. Nie zachowują się. Sprawdziłem też, czy zdjęcie – jak sugerował autor mema – zostało zrobione w Rumunii. Nie zostało. Zweryfikowałem informacje. I odkryłem kolejną zmyśloną teorię, która pięknie brzmi. Ale nie pasuje do faktów. Ktoś może powiedzieć – tym gorzej dla faktów.

Ja powiem – tym gorzej dla nas ludzi, jeśli nie nauczymy się weryfikować faktów. 59% użytkowników twittera udostępnia treści tylko po przeczytaniu samego tweeta, bez zaglądania w link. Bez weryfikacji treści całego artykułu. 78% osób nie weryfikuje w ogóle tego, co przekazuje. Bazuje przy tym na szybkim oglądzie treści i czymś, co niektórzy nazywają… „zdrowym rozsądkiem”. Nie jest to najczęściej rozsądek. Ze zdrowiem też ma niewiele wspólnego. Na mózg (a w szczególności na tzw. szybkie myślenie) nie mamy co liczyć. Szybkie procesy myślowe bazują na heurystykach, czyli uproszczeniach. Szybkie procesy myślowe obarczone są też błędami. Noszą one nazwę błędów poznawczych. W przypadku opowieści o wilkach mamy do czynienia z tzw. iluzją grupowania. Czyli szukania prawidłowości tam gdzie ich nie ma. Mamy też do czynienia z motywowanym rozumowaniem, czyli wspieraniem tez, które nam pasują. Pasują tak mocno, że znajomi, których konfrontuję z obiektywną prawdą o zdjęciu trzymają się kurczowo wersji facebookowego mema. Czemu? Czyżby coś było prawdziwe tylko dlatego, że udostępnił to ktoś, kogo znamy?


Dlaczego wierzymy? Bo nasz mózg informacje, które są proste (zrozumiałe), nieoczekiwane (nowe i zaskakujące) wiarygodne (a czy może być bardziej wiarygodne źródło niż znana osoba), konkretne, emocjonalnie naładowane (emotogenne) i podane w formie historii traktuje jako bardziej prawdziwe. Przetwarzając tak podaną informacje doświadcza tzw. łatwości poznawczej. Prawdziwa informacja tak podana jest uznana za prawdziwą. Nieprawdziwa niestety też.
Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Okazała się takim hitem, że rzucił pracę i założył firmę
DZIEJE SIĘ 0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
DZIEJE SIĘ 0 0Przepis PiS-u na bezkarność. Człowiek partii na czele najważniejszego organu kontroli w państwie
BIZNES 0 0Para Polaków zrobiła biznes... na psich głowach. Sprzedają swoje rzeźby na całym świecie
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł