Grupa naTemat

Polacy stworzyli radar, który wykrywa "niewidzialne" maszyny stealth. To pierwsze takie urządzenie na świecie

Polacy stworzyli radar, który wykrywa "niewidzialne" maszyny stealth. To pierwsze takie urządzenie na świecie
Polacy stworzyli radar, który wykrywa "niewidzialne" maszyny stealth. To pierwsze takie urządzenie na świecie Fot. 123rf.com
To jedyne na świecie rozwiązanie tego typu, opracowane przez polskich inżynierów. Swój debiut radar najprawdopodobniej będzie miał podczas wrześniowych targów broni w Kielcach. Sam jest niewidzialny dla wroga, a jednocześnie pozwala na zobaczenie tego, co przeciwnik zbudował w technologii stealth - czyli wszelkie "niewidzialne" obiekty.

Absolutnie unikatowy
Radar jest zupełnie innowacyjny. Nie ma obecnie na świecie technologii, która mogłaby mu dorównać.


Budowany w PIT-Radwar, ma szanse stać się z czasem hitem eksportowym krajowej zbrojeniówki. Już w tej chwili kilka międzynarodowych koncernów zbrojeniowych podpisało z warszawską fabryką listy intencyjne dotyczące współpracy nad radarem. W tle znajduje się oczywiście budowa tarczy antyrakietowej dla Polski.

– To rozwiązanie unikatowe na skalę globalną. Nie ma obecnie na świecie radaru, który jest połączeniem PET i PCL, czyli dwóch metod pasywnego wykrywania i lokalizowania celów. My go budujemy – twierdzi dr Przemysław Kowalczuk w rozmowie z Polską Zbrojną.. Jak podkreśla, już teraz, na etapie prac B+R, radar budzi ogromne zainteresowanie innych armii.

Dwa w jednym
Zadaniem systemu radiolokacji pasywnej PCL/PET ma być wykrywanie, lokalizacja i śledzenie obiektów powietrznych za pomocą kombinacji dwóch metod detekcji - Passive Coherent Location, czyli lokalizacji przy wykorzystaniu promieniowania lokalnych emiterów oraz Passive Emitter Tracking, tj. wykrywania sygnałów emitowanych przez systemy pilotażowo-nawigacyjne pokładowe statków powietrznych.

Oba systemy mają ze sobą współpracować w celu zwiększenia prawdopodobieństwa wykrycia i uzyskania ciągłości i dokładności śledzenia.
Radar pasywny nie emituje żadnego promieniowania i fal. Jest praktycznie niewidzialny dla przeciwnika, ale jest w stanie zobaczyć obiekty wroga. Dzieje się tak na skutek tego, że urządzenie jest w stanie wychwycić sygnały emitowane np. przez pokładowe systemy łączności.

To jednak nie wszystko. Producenci zapewniają, że urządzenie będzie w stanie zobaczyć również obiekty typu stealth. – Nasz radar wykryje je dzięki innym falom, na przykład telewizji cyfrowej czy sygnałom GPS, które i tak odbiją się od niewidzialnego dla klasycznych radarów samolotu, czy on tego chce, czy nie – tłumaczy jeden z inżynierów pracujących nad projektem.

Zmieści się do samolotu
– Rzecz jasna radar nie wychwyci zawsze i wszędzie wszystkich obiektów typu stealth. To zależy od wielu czynników – podkreśla w rozmowie z INNpoland Michał Likowski, redaktor naczelny branżowego miesięcznika WTO Raport. Należy spodziewać się, że tylko część obiektów zostanie wykryta w ten sposób.
Producent chce pokazać swój produkt podczas Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach, który rozpoczyna się we wrześniu. Jeden zestaw PCL/PET składa się z czterech stacji na samochodach ciężarowych, z tego jedna pracująca jako główna, a trzy – współpracujące. Gabaryty i masa poszczególnych stacji mają umożliwić transport powietrznym samolotami klasy C-130. Cztery lata temu MON wykorzystując Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, zlecił zbudowanie trzech nowoczesnych stacji radiolokacyjnych Bumarowi Elektronika (dziś PIT-Radwar S.A., należący do Polskiej Grupy Zbrojeniowej).

Testy i badania urządzeń zaplanowano na wiosnę przyszłego roku. Koszt opracowania modułu PCL/PET to około 45 milionów złotych, z tego dofinansowanie z NCBR wyniosło 38,7 mln zł.

Napisz do autora: dariusz.rembelski@innpoland.pl

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
InnowacjeZbrojeniówkaTechnologie
Skomentuj