
Od swoich uczniów uczę się przede wszystkim tego, aby bawić się tym, co robię. Dzieci uczą się inaczej niż dorośli. My chcielibyśmy, aby od razu wszystko wychodziło nam doskonale – zazwyczaj towarzyszy nam przekonanie, że nie wypada nam nie umieć. To przekonanie jest bardzo silne, zwłaszcza gdy jest się nauczycielem. Dzieci są od tego wolne. Owszem, jak każdy lubią, gdy przychodzi sukces, ale potrafią czerpać przyjemność z eksperymentowania, testowania różnych rozwiązań, nie tracą entuzjazmu. Umieją cieszyć się również wtedy, gdy efekt ich pracy jest dokładnie odwrotny od zamierzonego. A kiedyż uczymy się lepiej niż wtedy, kiedy popełniamy błędy?
O programie dowiedziałam się od koleżanki - nauczycielki, która brała udział w pilotażowej edycji „Mistrzów Kodowania”. Niestety nie było już możliwości dołączenia. Śledziłam stronę programu i gdy pojawiły się pierwsze informacje o kolejnej edycji, natychmiast się zgłosiłam. Przyjęto mnie, a tym samym także moją szkołę i tak zaczęła się moja przygoda.
Uczę się także dzięki moim uczniom. Zawsze znajdą się ambitne osoby, które „kombinują sobie w domu”, a potem wracają do szkoły z ciekawymi problemami związanymi z programowaniem. Niektóre rozwiązujemy wspólnie na lekcji, a inne muszę przemyśleć podczas powrotu do domu albo po prostu siadam przy komputerze w salonie i dobrze się bawię. Muszę przyznać, że kilkakrotnie dzieciaki fantastycznie mnie zainspirowały.
Moja siedmioletnia córka programuje w Scratchu. Jest mało dziewczyn w branży IT, być może dlatego, że ukształtował się taki stereotyp, że to zajęcie dla chłopaków. U mnie w domu córka widzi, że ja również zajmuję się programowaniem, więc sama chętnie tworzy swoje programy. Dla niej to zabawa, dla mnie ogromna radość, że robi coś, co ją rozwija. I powód do dumy, bo w tym roku wspólnie przeprowadziłyśmy zajęcia z programowania w Scratch Junior dla pierwszaków. Zuzia razem ze mną uczyła swoich kolegów i koleżanki z klasy.
Nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej w większości sami prowadzą zajęcia komputerowe dla swoich uczniów, przy czym często zgłaszają, że brakuje im wystarczającej wiedzy i umiejętności w tym zakresie. Te wszystkie argumenty oraz nasze dotychczasowe doświadczenia wskazują na konieczność włączania komponentu programistycznego w program studiów pedagogicznych.
ROZMOWA Z REKTOREM WSP W WARSZAWIE
Dlaczego uczelnia zdecydowała się rozpocząć współpracę z programem "Mistrzowie Kodowania"?
Kodowanie dotyczy aktywności w przestrzeni wirtualnej, co tworzy nowe możliwości kontaktów społecznych wymagających wiedzy. Ten rodzaj aktywności ma charakter innowacyjny, twórczy – a nie odtwórczy – i dlatego cieszy się naszym poparciem.
Jak duże znaczenie dla uczelni humanistycznej ma innowacyjność, która jest raczej domeną szkół technicznych?
Innowacyjność nie kojarzy mi się z uczelniami technicznymi; jest to raczej szereg działań społecznych o niekonwencjonalnym charakterze, niepowtarzalnych w środowisku lokalnym, a oddających pasję i chęć zmian przez ludzi, którzy chcą być prekursorami. Do niedawna innowacyjność w myśli i działaniu była wypierana przez przeciętność; dziś nastąpiła zmiana, która daje szanse ujawnienia się innowatorom społecznym.
Artykuł powstał we współpracy z Samsung
Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl