
Reklama.
Koszt przejechania 1000 kilometrów to zaledwie złotówka. Jak to możliwe? – Wszelkie opory mechaniczne, aerodynamiczne, wszelkie straty energii zostały zredukowane. Hydros waży 25 kilogramów. W środku jest miejsce tylko dla kierowcy, który jedzie w pozycji leżącej i ma bardzo mało miejsca. Pojazd jest maksymalnie wysilony na zawody – mówi w rozmowie z INN:Poland Tytus Tulwin, prezes Studenckiego Koła Naukowego „Napędy Lotnicze” i doktorant na Politechnice Lubelskiej, odpowiedzialny za projekt Hydros. To co najmniej 40 razy mniej niż przeciętny samochód osobowy, ważący około tony.
Pojazd z Lublina jest wykonany z włókna węglowego, stąd jego mała masa, ale i duża wytrzymałość. Hydros może rozwinąć prędkość 50 km na godzinę, ma trzy koła: dwa skrętne z przodu, i jedno z tyłu: napędowe. Hydros zasilany jest napędem elektrycznym na baterię litowo-jonową. Studenci pracują nad nim już od 2,5 roku.
Przeczytaj także: Hydrocar, pierwszy polski samochód na wodór
Hydros został zaprojektowany na zawody Shell Eco Marathon, w których wygrywa ten pojazd, który spala najmniej energii. Na zawodach zmagają się drużyny z całego świata, głównie z uczelni i szkół technicznych, a pojazdy, które w nich startują, ważą zwykle 30, 40 kg. W ciągu pół godziny pojazdy startujące w zawodach mają przejechać 10 km. Na tej podstawie oblicza się, ile zużyły energii.
Hydros był na razie najlżejszy na zawodach przygotowawczych w Le Mans. Obecnie studenci z Politechniki Lubelskiej przygotowują prototyp na przyszłoroczny Shell Eco Marathon. Przerabiają w układzie elektrycznym źródło zasilania na wodór, co ma jeszcze dwukrotnie wyśrubować osiągi Hydrosa. Plany są takie, by pojechał za złotówkę co najmniej 2 tysiące kilometrów.
– Wodór ma bardzo dużo energii. Obecnie w bateriach, nie tylko litowo-jonowych, jest problem z przechowaniem energii. Jeśli chcemy zgromadzić dużo energii, takie baterie są drogie i ciężkie. Zastosowanie wodoru pozwala na zmagazynowanie dużej ilości energii. Wodór jest bezpieczniejszy od benzyny czy LPG, bo od razu ucieka w górę, więc wybuch nie jest możliwy – przekonuje Tytus Tulwin.
Sponsorami Hydrosa są lubelskie firmy specjalizujące się w mechanice. Ich loga widnieją potem na bolidzie, koszulkach zespołu Hydros i materiałach promocyjnych. Część z nich szuka też studentów do zatrudnienia.
Napisz do autora: rafal.badowski@innpoland.pl