Jak firmy wydają krocie na bezsensowne szkolenia. „Opłacony coach powtarzał nam, jak zgranym zespołem jesteśmy”

Wśród trendów dominujących na rynku pracy od lat prym wiedzie poszerzanie kompetencji.   Część firm traktuje jednak ten wyznacznik nazbyt swobodnie.
Wśród trendów dominujących na rynku pracy od lat prym wiedzie poszerzanie kompetencji. Część firm traktuje jednak ten wyznacznik nazbyt swobodnie. 123rf.com/Vereshchagin Dmitry/zdjęcie seryjne
Z ogólnoświatowych badań przeprowadzonych przez TACK International m.in. w w Polsce, wynika, że niemal co piąta firma nie interesuje się tym, czego jej pracownicy uczą się podczas szkoleń. Przedsiębiorstwa wyrzucają w ten sposób pieniądze w błoto, a rozczarowani pracownicy skarżą się na brak wsparcia po zakończeniu szkolenia.

Wśród trendów dominujących na rynku pracy od lat prym wiedzie poszerzanie kompetencji. Część firm traktuje jednak ten wyznacznik nazbyt swobodnie.



– Jedno ze szkoleń odbyłam chwilę po przyjściu do nowej firmy. Dotyczyło tzw. team building. Przez cały dzień opłacony coach powtarzał nam, jakim to zgranym zespołem jesteśmy i że widzi w nas wielki potencjał. Przez chwilę w to uwierzyłam. Po powrocie do pracy szybko okazało się, że jest jak wszędzie. Złośliwości, podkładanie świń, koterie i koteryjki. Podjęte podczas szkolenia plany (jak organizowanie imprez integracyjnych) poszły w kąt już następnego dnia – opowiada Weronika, która pracuje w branży kreatywnej.

Według szacunków Polskiej Izby Szkoleniowej, rynek szkoleń w Polsce wart jest 6 mld złotych. Konkuruje o nie około 6 tys. firm. Jego rozkwit nastąpił wraz z napływem środków unijnych w latach 2007-2013. Przedsiębiorcy mogli wówczas składać wnioski o dotacje w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Rynek przeżył lekką zadyszkę w związku z wygaszaniem programu. W nowym, na lata 2013-2020, branża znów została jednak wsparta strumieniem pieniędzy wartości ok. 4,7 mld euro.
Ceny szkoleń dla kilkunastoosobowych grup wahają się od kilku do kilkunastu tysięcy złotych, w zależności od tego, jakiego zakresu dotyczą. Do wyboru mamy na przykład rozmowy handlowe, sztukę prezentacji, naukę pracy w zespole i integrację. Dane GUS sprzed kilku lat pokazywały, że średni koszt szkoleń wynosi ponad 1100 zł na pracownika.

Nie sztuką jest jednak wydać pieniądze. Wróć. Nie zawsze. – Jak nie wydam budżetu, w następnym roku dostanę mniej o niewydaną kwotę – skarży się jeden z użytkowników portalu kojarzącego pracowników i pracodawców. Czasami lepiej więc zapłacić za pierwsze lepsze szkolenie niż narazić się na brak zaangażowania.

Według Łukasza Komudy, eksperta ds. rynku pracy z Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych taki problem dotyczy jednak głównie dużych organizacji. – Tam taka oszczędność często jest karana – wskazuje.

Jego zdaniem brak badania efektywności szkoleń bierze się przede wszystkim z niedbalstwa. – Brak myślenia, a także środków na weryfikację – doprecyzowuje Komuda. Jak zauważa, powodem tego ostatniego może być np. to, że część szkoleń ma charakter miękki. – Pojawiają się więc problemy z oceną efektywności. Nie jest łatwo szybko i tanio zweryfikować, czy pracownik nauczył się np. lepiej komunikować ze swoimi kolegami z pracy – opowiada.

Komuda zauważa jednak, że problem ze szkoleniami leży gdzie indziej. I przestrzega, by wytykając błędy w przeprowadzaniu szkoleń, nie wylać dziecka z kąpielą. – Polska jest krajem, w którym najmniejszy odsetek pracowników ma szkolenia, za który zapłacili pracodawcy. W nasze kadry inwestuje się najmniej w całej Europie, wychodząc z założenia, że są nielojalne i z pewnością za chwilę uciekną. Straszenie pracodawców, żeby nie robili szkoleń, wydaje mi się sabotażem na polskiej gospodarce – śmieje się.
Jakich błędów powinny się więc wystrzegać się polskie firmy przy doborze szkoleń? – Potrzebne jest jasne i precyzyjne zdefiniowanie celu szkolenia i spodziewanych efektów – uważa Mateusz Haut z Grupy Szkoleniowej „Halibut”. Ekspert wskazuje, że im bardziej szczegółowa diagnoza potrzeb, tym większa szansa, że szkolenie będzie zakończone spodziewanym efektem. – Praktyka trenerska wskazuje, że nie zawsze uczestnicy pojawiający się na szkoleniach potrzebują rozwoju danej kompetencji, czy też zwiększenia wiedzy z danego tematu – opowiada.

Jego zdaniem ważne jest również stworzenie odpowiedniego klimatu organizacyjnego i atmosfery. – Aspekt ten bywa niestety pomijany przez niektóre firmy, a część uczestników traktuje szkolenia jako tzw. konieczność lub (w niektórych przypadkach) możliwość „wyrwania się z firmy” – wskazuje Haut. Być może dzięki takim zabiegom udałoby się ograniczyć historię, jaką podzieliła się nasza bohaterka z początku tekstu.

- Jednym z bardziej absurdalnych poleceń było, to żebyśmy dzieli się swoimi uwagami co do zachowań innych członków zespołu. Jak można się domyślać skończyło się na ogólnikach typu: „brakuje mi zaufania”. Nikt nie pokusił się o większą precyzję, ale nie było ku temu warunków. W tej samej sali było przecież mnóstwo osób, w tym nasza szefowa – puentuje Weronika.

Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...