Zawrotna kariera nowego Misiewicza. Ma 22 lata, ale bardzo ważne atuty

Minister Henryk Kowalczyk.
Minister Henryk Kowalczyk. Fot. Adam Stępień/Agencja Gazeta
Młodzi, do ministerstw! Jak się okazuje, żeby zostać zatrudnionym na wyższych szczeblach administracji państwowej wystarczy tylko powinowactwo. Najlepszym przykładem jest Przemysław Bednarski. 22-latek jest asystentem Henryka Kowalczyka ministra w rządzie Beaty Szydło. I przy okazji bratem Jolanty Brańskiej, ścisłej współpracowniczki ministra.

O karierze młodego człowieka można powiedzieć tyle, że jest zawrotna. Jak podaje „Puls Biznesu”, Bednarczyk ma 22 lata i wykształcenie średnie – liceum ukończył w Pułtusku, obecnie studiuje na SGH. Początkowo pracował w firmie Expander Advisors na stanowisku doradcy kredytowego, w ramach umowy o współpracy. Później wykonywał obowiązki asystenta dyrektora zarządzającego i doradcy finansowego przedsiębiorstwa MetroFinance na podstawie umowy-zlecenie.


Skrzydła rozwinął jednak w sektorze publicznym. Początkowo zatrudniono go w charakterze asystenta wiceministra rolnictwa, Rafała Romanowskiego. Wtedy też otrzymał dwa zlecenia z wolnej ręki. Za każde otrzymał wynagrodzenie w wysokości 13,8 tys. zł.

Później było już tylko lepiej. We wrześniu zeszłego roku trafił do resortu Henryka Kowalczyka. Od 1 marca 2017 roku piastuje on urząd doradcy ministra w kancelarii premier Beaty Szydło. Co ciekawe, obaj pochodzą z tego samego miasta, czyli Pułtuska. Minister dementuje plotki, jakoby 22-latek uzyskał stanowisko po znajomości i bardzo chwali jego umiejętności. Według informacji „Super Expressu”,Bednarski zarabia na swojej pozycji prawie 5 tys. zł.

Źródło: Puls Biznesu

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...