Sztuczna inteligencja z Polski da po łapkach programistom. Znajdzie ich błędy, nagra na wideo i każe poprawić

Paweł Wojtyczka, założyciel Rebug.io
Paweł Wojtyczka, założyciel Rebug.io Mat. prasowe
Rebug.io to polski start-up, który zamierza zrewolucjonizować pracę programistów na całym świecie. To oparte m.in. na sztucznej inteligencji narzędzie do wyłapywania błędów, umie je także przewidywać. Na dodatek firma ma w planach zatrudnienie osób z autyzmem i chorobą Aspergera, którzy są świetnymi testerami kodu. Przed nimi nie umknie żaden błąd.

System opiera się na nagrywaniu ruchów użytkownika serwisu lub aplikacji internetowej. Na tej zasadzie działa wiele narzędzi analitycznych. Innowacja leży w sposobie analizowania nagrań.

– Nasze narzędzie, w zasadzie usługa, wykrywa błędy w oprogramowaniu na podstawie wcześniej zdefiniowanych przez programistę haseł. A teraz pracujemy nad wsparciem całego systemu przez sztuczną inteligencję, która będzie nie tylko wykrywała błędy, ale je przewidywała. Jest to możliwe dzięki jednoczesnej analizie wideo i kodu programistycznego, który leży u podstaw konkretnej strony czy platformy. Z jednej strony chcemy wyrywać te błędy, na które napotka użytkownik, ale docelowo, w ciągu kilku miesięcy chcemy zainstalować funkcję predykcji błędów. Czyli za pomocą algorytmu wspieranego przez sztuczną inteligencję przewidywać je – mówi w rozmowie z INN:Poland Karol Kotowicz, CMO w Rebug.io.

Co ciekawe, narzędzie powstało pierwotnie po to, by usprawnić pracę programistów w firmie-matce start-upu.
– Nasza firma IT (Mext) funkcjonuje od ponad 5 lat na rynku. W ramach prac nad jednym z produktów dla klienta zainstalowaliśmy sobie kilka narzędzi, które dziś stanowią naszą, może nie bezpośrednią, ale jednak konkurencję. Szybko się okazało, że zwyczajnie nie mamy zasobów, aby te wszystkie filmy obejrzeć. I tak wpadliśmy na pomysł, który na początku miał ułatwiać nam pracę. Ale okazał się na tyle dobry, że zdecydowaliśmy się na zrobienie z niego pełnoprawnego produktu – mówi nam Kotowicz.

Dodaje, że zastosowanie narzędzia jest dwutorowe. Jest przydatne zarówno dla funkcjonujących już platform, zwłaszcza finansowych, hostingowych, poważnych narzędzi informatycznych. Z drugiej strony często korzysta się z naszego narzędzia przy projektowaniu stron czy portali.

– Nagrywamy każdą sesję użytkownika, każdą jego aktywność. Cała innowacja polega na tym, że do tej pory programista otrzymywał dość lakoniczną informację typu „w twojej usłudze jest błąd, w tym miejscu”. Zgłaszający ją użytkownik nie potrafił na ogół powiedzieć nic więcej ani zidentyfikować problemu. Zresztą nie taka jest jego rola. My ten problem rozwiązujemy. Kiedy użytkownik zgłasza problem „nie mogę się zalogować do panelu”, to programista może sobie uruchomić wideo z tą próbą logowania, zupełnie jak na YouTube i obejrzeć co użytkownik robił przed, w trakcie i po wystąpieniu błędu. I to niesamowicie usprawnia jego pracę – twierdzi Karol Kotowicz.
Rebug.io nagrywa zachowania użytkowników, ale drugą komplementarną usługą jest możliwość zdalnego zarządzania przeglądarką użytkownika. Nie byłoby w tym nic nowego, gdyby nie to, że w tym przypadku, po uzyskaniu lakonicznej informacji „nie działa” programista może połączyć się z ekranem użytkownika i poprowadzić go przez konkretny proces.

– Innowacją jest to, że użytkownik nie musi niczego instalować. Jeśli kliknie w ikonkę „mam problem”, to helpdesk może momentalnie się z nim połączyć i poprowadzić go przez kolejne kroki a jednocześnie zgłosić problem do działu technicznego. Więc z jednej strony usprawniamy pracę programistów, z drugiej suportów i helpdesków – mówi Kotowicz.

Prace nad Rebug.io zaczęły się w lipcu 2016 roku, kilka tygodni temu na rynek trafiła wersja beta tego narzędzia. Proces instalacji jest niezwykle prosty, zajmuje około minuty. Polega na wklejeniu dosłownie 3 linijek kodu na stronę i od tej pory możemy nagrywać zachowania użytkowników.

Zespół zdążył już zaprezentować swoją betę gronu przedsiębiorców i inwestorów w Nowym Jorku na konferencji TechCrunch Disrupt. Rebug.io zakwalifikował się do udziału w wydarzeniu dzięki wygranej w czasie tegorocznej edycji Inference, w której uczestniczył John Biggs – wielokrotny przedsiębiorca i dziennikarz TechCrunch, który współorganizował nowojorską edycję Disrupt. Publicysta i pasjonat technologii docenił pomysły startu-up’u jednocześnie zapraszając zespół Rebug.io do Nowego Jorku.

– Pojawiliśmy się na kilku poważnych polskich i europejskich imprezach, na Wolves Summit, na European Startup Days w Katowicach, byliśmy w Berlinie. Na wszystkie te imprezy zakwalifikowaliśmy się bezkosztowo, w wyniku zainteresowania naszym projektem. A nasz wyjazd do Nowego Jorku wyszedł nieco przypadkowo. Nasz prezes występował na jednej z drobniejszych konferencji we Wrocławiu, gdzie zupełnym przypadkiem wypatrzył go dziennikarz TechCrunch, i zaprosił na konferencję ze znacznie większym rozmachem – mówi CMO Rebug.io.
Co to dało polskiemu start-upowi?

– Przede wszystkim znacznie większy niż w Polsce dostęp do inwestorów. Absolutnie nie narzekamy na nasze warunki, ale po prostu zauważyliśmy przepaść między rynkiem polskim a amerykańskim. Dostęp do inwestorów jest znacznie lepszy, znacznie swobodniejszy, można poważnie porozmawiać z funduszami o dłuższej perspektywie inwestycyjnej. No i sam rozmach imprezy robi wrażenie, to kilka tysięcy osób w jednym miejscu. To niebywała szansa, żeby rozpromować swój produkt i to w zasadzie w idealnej grupie targetowej – twierdzi Kotowicz.

Rebug.io było jedną z 213 firm, która prezentowała w Nowym Jorku swoje przedsięwzięcie i możliwości. Trwająca trzy dni (15-17 maja 2017) impreza zgromadziła ponad 2000 uczestników z całego świata.

Co ciekawe, Rebug.io planuje zatrudnić do pracy nad swoim produktem osoby borykające się z problemem autyzmu czy choroby Aspergera. Mimo zaburzeń społecznych doskonale spisują się w roli testerów rozwiązań IT.

– W trakcie pracy nad produktem, doszliśmy do wniosku, że jeśli nasze narzędzie zostanie zainstalowane na bardzo dużych, rozległych systemach informatycznych, jak np. platforma banku, to zwyczajnie żaden programista i żaden helpdesk nie będzie w stanie obejrzeć wszystkich nagrań i sesji. Nagrywamy je wszystkie, ale informujemy programistów tylko o tych, w których pojawiły się błędy. Ale dla szczególnie wymagających klientów, jak instytucje bankowe czy duże firmy hostingowe z rozległymi panelami chcielibyśmy zaoferować taką komplementarną usługę, która polegałaby na tym, że setki nagrań oglądałyby osoby borykające się z problemem autyzmu lub aspergera – mówi nam Karol Kotowicz.

Dodaje, że mimo problemów natury społecznej, często uwielbiają one powtarzalne czynności, są dla nich pasjonujące. Mogą przez wiele godzin oglądać zbliżone do siebie nagrania i wyciągać z nich wnioski, niedostępne dla przeciętnego człowieka.

Rebug.io ma już przygotowane plany taryfowe przyszłej usługi.

– Cała usługa oparta jest o SaaS, pakiety kosztują 29, 49 i 99 dolarów, będą też indywidualnie wyceniane rozwiązania klasy enterprise. Ale nawet podstawowy pakiet ma wszystkie ważne funkcjonalności, jak choćby nagrywanie sesji i predykcja błędów. I to jest cena, na którą jest w stanie sobie pozwolić każdy potencjalny klient, czyli programista, software house, każda platforma CMS, CRM, projektanci UX, firmy posiadające supporty i help deski i chcące ograniczyć ich koszty – twierdzi Karol Kotowicz.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...