Za brak krzyża na jogurcie Lidl został niemal zlinczowany. A Biedronce ten sam błąd uchodzi na sucho

facebook.com/Gotowanie na Parze
Jak głośnym echem musi się ponieść błąd jednej sieci handlowej, by reszta wzięła go sobie do serca? Dobrym studium przypadku może okazać się usuwanie krzyży z greckich produktów, na które zdecydował się Lidl, i na którym chwilę później przyłapana została Biedronka. Reakcja obu sieci jest jednak diametralnie różna.

Na początku września Lidl zorganizował tydzień grecki podczas którego klientom rzuciły się w oczy produkty marki "Eridanous”, na których widniał wizerunek świątyni Anastasis z wyspy Santorini. Dociekliwi konsumenci szybko dopatrzyli się, że producent usunął z jej kopuły biały krzyż. Zaczęła się burza, część internautów groziła nawet na profilu facebookowym sieci bojkotem. Dyskont kajał się na wszelkie możliwe sposoby, zapowiedział nawet zmianę etykiet, niesmak jednak pozostał.



Wydawało się, że dla konkurencji Lidla może to stanowić pewną wskazówkę. Nic bardziej mylnego. Okazało się, że podobny feler mają produkty greckie „Tolonis” – marki własnej Biedronki. Portugalska sieć zastosowała jednak dokładnie odwrotną politykę. Biuro prasowe twierdzi, że nie dostało jeszcze żadnych skarg od klientów i nie ma zamiaru wprowadzać jakichkolwiek zmian.

– Przy projektowaniu i wyborze opakowań produktów marki własnej bierzemy pod uwagę zarówno preferencje konsumentów, jak i aktualne trendy, a naszym celem jest stworzenie atrakcyjnej i wyrazistej identyfikacji marki wyróżniającej ją na rynku – odpowiedziało „Faktowi” Jeronimo Martins.

źródło: Fakt
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...