Polacy zakopali na końcu świata symbole naszej cywilizacji. A w środku...arcypolskie przedmioty

Pracownicy polskiej stacji badawczej na Spitsbergenie w trakcie pracy
Pracownicy polskiej stacji badawczej na Spitsbergenie w trakcie pracy youtube.com/Polska Stacja Polarna Hornsund
DNA ziemniaka, meteoryt z Pułtuska i zdjęcia polskiej stacji badawczej – te i wiele innych przedmiotów polscy naukowcy umieścili pod ziemią w okolicach Polskiej Stacji Polarnej Hornsund na Spitsbergenie. Kapsuła została zakopana na głębokości 4 metrów. Badacze szacują, że w wyniku naturalnych procesów erozji powinna pojawić się na powierzchni za ok. 500 tys. lat.

– To pierwszy tego typu pomysł na świecie – powiedział w rozmowie z PAP pomysłodawca tej inicjatywy prof. Marek Lewandowski z Instytutu Geofizyki PAN.

Zrobiona ze stali nierdzewnej kapsuła ma 60 cm długości i 12 centymetrów średnicy. Badacze (w gronie, których są osoby z 8 jednostek badawczych z Polski i zagranicy) chcą, by przyszli znalazcy mogli się dzięki niej dowiedzieć jak najwięcej na temat naszej cywilizacji, poziomie rozwoju technologicznego i stanie środowiska.

W środku znalazło się więc miejsce dla meteorytu odnalezionego na terenie Pułtuska (jego wiek szacuje się na 4,5 mld lat, czyli porównywalnego do wieku Ziemi), próbek minerałów i skał, zdjęć i filmów z polskiej stacji badawczej czy DNA człowieka, szczura, łososia i ziemniaka. Do kapsuły włożono również strzykawkę, zapałki, monety, kartę do bankomatu, model samochodu i miniaturową książkę.

Inicjatywa jest sposobem na uczczenie 60-lecia stacji. Według profesora Lewandowskiego, pomysłem zainteresowali się już naukowcy z innych stacji. Zakopanie kolejnych kapsuł jest więc zapewne kwestią czasu.

źródło: RMF 24/PAP
Trwa ładowanie komentarzy...