Klienci wkurzeni na promocję w Rossmannie. "Słabo. Wzięliście kasę, ale produktów już nie ma"

Jeden ze stacjonarnych sklepów Rossmanna
Jeden ze stacjonarnych sklepów Rossmanna Tymon Markowski/Agencja Gazeta
– Zapowiada się gorący czas – informował Rossmann na swoim facebookowym profilu. I rzeczywiście jest, ale nie o to chodziło chyba przedstawicielom tej popularnej sieci.

Z okazji Black Friday Rossmann przygotował dla internautów atrakcyjną promocje. Kupując jeden flakon perfum, drugi mogliśmy otrzymać za darmo. W przeciwieństwie do wcześniejszych, ta promocja dostępna była tylko on-line. W ramach oferty 1+1 można było dostać perfumy Moschino, Burberry, Calvin Klein, Hugo Boss, Mexx i Bruno Banani. Promocja miała trwać do niedzieli, tekst napisany został jednak w czasie przeszłym, bo klienci już przed południem zaczęli masowo skarżyć się na brak dostępności perfum. - 9 rano, a już ¾ perfum niedostępna – zauważyła jedna z internautek.
Ale chyba nie to najbardziej rozsierdziło klientów. Okazało się bowiem, że Rossmann inkasuje wpłaty, potem informuje o braku dostępności produktów. A na zwrot trochę sobie poczekamy.



– Ech nakręcacie od tygodnia, zachęcacie do promocji, wszystko super do czasu.... zakupy zrobione za kilka stówek, po czym dostaję wiadomość, że np nie ma jednego zapachu i muszę anulować całe zamówienie, a kasę zwracacie do 14 dni... Słabo Rossmann Polska, bardzo słabo tak obracać czyimiś pieniędzmi – skomentowała pani Katarzyna.

– Wpłata powinna następować dopiero po sprawdzeniu, czy zamówienie jest możliwe do realizacji. A tak wpłacasz kasę i przez dwa tygodnie obracają twoimi pieniędzmi. W regulaminie na ten temat oczywiście ani słowa. Brawo Rossmann Polska! Słabe to – dorzuciła pani Magdalena.

Część osób narzeka również na to, że obiecany rabat zwyczajnie się nie nalicza. - Nie odlicza w koszyku. Biore dwa te same produkty, cena sie sumuje, brak rabatu. Produkt oznaczony 1+1. Slabo – pisze pani Sylwia. Co bardziej krewcy klienci grożą już nawet Rossmannowi zgłoszeniem promocji do UOKiK-u.
– Będzie skarga malinowa. kłamstwo w reklamach, nieprzejrzysty regulamin, wprowadzanie klientów w błąd, wyświetlanie niedostępnych produktów. jakby jedno postępowanie w UOKIK było za mało – piekli się pan Mariusz.

Część skarg może wynikać jednak z faktu, że niektórzy po prostu nie doczytali warunków promocji. Do koszyka należało bowiem dodać dwa różne produkty, a zamówienie złożyć za pomocą aplikacji. – 3/4 tych pytań i pretensji nie byłoby tutaj gdyby wszyscy czytali regulamin – zauważyła przytomnie pani Karolina.

O komentarz poprosiliśmy biuro prasowe Rossmanna. Stanowisko sieci umieścimy, gdy tylko dostaniemy odpowiedź.

AKTUALIZACJA:
– Zawsze starannie przygotowujemy się do każdej promocji, tak by spełnić oczekiwania naszych klientów. W większości przypadków nam się to udaje, o czym świadczą sygnały, np. wpisy na FB od zadowolonych klientów. Staramy się natychmiast, poprzez Sekcje Obsługi Klienta oraz FB reagować na wszelkie problemy z zamówieniami zgłaszane przez naszych klientów. Zgodnie jednak z regulaminem naszej drogerii internetowej, dopuszczamy możliwość anulowania zamówienia, gdy wybrane produkty zostaną po prostu wykupione przed skompletowaniem zakupów – odpowiedziała na nasze zapytanie Agata Nowakowska, rzecznik prasowy Rossmann.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...