
Na te technologię chorzy na raka czekali z utęsknieniem. Jesienią krakowski Instytut Fizyki Jądrowej PAN miał rozpocząć leczenie pacjentów jedną z najnowocześniejszych i najskuteczniejszych metod na świecie: wiązkami protonów. Nic z tego, bo zawiedli urzędnicy.
REKLAMA
By NFZ mógł wykupić nowe rodzaje terapii dostępne dla pacjentów, Ministerstwo Zdrowia musi dopisać je do koszyka świadczeń gwarantowanych oraz uzgodnić ich wycenę. Krakowscy onkolodzy już w 2013 r. przesłali do ministerstwa listę nowotworów, które mogłyby być leczone w Centrum Cykotronowym, gdzie znajduje się maszyna protonowa, wraz z proponowanymi cenami terapii.
W marcu 2014 r. minister powołał specjalny zespół do przygotowania ostatecznej listy terapii do refundacji. Do tej pory nie powstała - informuje "Gazeta Wyborcza". Jak twierdzi w rozmowie z "GW" rzecznik ministerstwa zdrowia Krzysztof Bąk, stało się tak, bo przy udziale ministerstwa nauki, a "bez zwrócenia się do ministra zdrowia", utworzono Centrum Terapii Hydronowej. W efekcie sytuacja pozostaje nierozwiązana.
Wygląda na to, że chorzy poczekają na ratunek tą nowoczesna technologią, ponieważ resort nie ma ani zatwierdzonej listy procedur, za jakie chciałby płacić, ani zasad kierowania chorych na leczenie, ani uzgodnionego cennika.
Źródło: Wyborcza.pl
