
Dzięki dotacjom dla e-biznesu coraz więcej firm oferuje usługi on-line. Ale przez zaniedbania urzędników nie można określić, czy w ogóle to przełożyło się na lepszą kondycję przedsiębiorstw, zaś pieniądze dostawały projekty, które nie miały szansy na sukces - wynika z raportu Europejskiego Trybunału Obrachunkowego
Ponad 3 mld euro w ostatnich siedmiu latach wydały kraje UE na rozwój handlu elektronicznego w małych i średnich firmach. To około 11 proc. całej sumy, jak trafiła na wsparcie sektora MŚP i 20 proc. wszystkich pieniędzy, jakie Unia wydała na projekty informatyczne. Europejski Trybunał Obrachunkowy (unijny odpowiednik Najwyższej Izby Kontroli) postanowił sprawdzić, jakie są efekty dotacji na e-biznes.
Jeśli chodzi o przygotowanie programów operacyjnych (na ich podstawie rozpisywane są konkursy na dotacje) to z tego zadania kraje UE wywiązały się dobrze. Według dokumentów unijne pieniądze miały wspierać elektroniczny handel w małych i średnich firmach. Ale gorzej wyszło już z realizacją tych zapisów. Po pierwsze kraje w międzyczasie zmieniały cele i wskaźniki. Efekt? Dziś w wielu wypadkach nie ma jak oceniać faktycznych rezultatów projektów. Po drugie, zapisy z programów operacyjnych niekoniecznie pojawiały się w zapisach o poszczególnych konkursach.
Jak wyłudzić dotację: Grecja
W dokumentach programowych Grecy określili, że wsparcie dostaną mikroprzedsiębiorstwa z sektora turystyki. Jak pokazały analizy, w niewielkim stopniu są one dostępne w sieci, zatem pojawienie się miało m.in. ograniczyć sezonowość. Ale w zaproszeniach do konkursu mikroprzedsiębiorstwa, ani nawet "małe przedsiębiorstwa" już się nie pojawiły. W rezultacie dofinansowanie otrzymały również duże hotele. Cztery z siedmiu zbadanych przedsiębiorstw w sektorze turystycznym należały do największych greckich sieci hotelowych, które miały dobrze ugruntowany model biznesowy i działają tylko w sezonie.
Jak wyłudzić dotację: Polska
Jedno z działań w Polsce było przeznaczone tylko firm dopiero rozpoczynających działalność. Przedsiębiorcy znaleźli sposób na obejście tego wymogu. Jedynym dowodem pokazującym wiek firmy był wyciąg z rejestru przedsiębiorstw, na którym widniała data utworzenia przedsiębiorstwa. Jak pokazali kontrolerzy w dwóch wypadkach przedsiębiorcy już wcześniej prowadzili firmy, ale zlikwidowali je i utworzyli kolejne biznesy, do których przenieśli poprzednią działalność. Nowe firmy bez problemu dostały dotację.
"Niewydolne procedury wyboru spowodowały, że współfinansowanie otrzymały projekty, w przypadku których istniało niewielkie prawdopodobieństwo, że zapewnią gospodarne wykorzystanie środków" - napisali autorzy raportu. Brak wymagających kryteriów i porównawczej metody wyboru wniosków oraz brak szczegółowych informacji na temat przedsiębiorstw we wnioskach spowodował, że w ponad jednej trzeciej przypadków dofinansowanie otrzymały projekty, w których środki wykorzystano w sposób mało gospodarny lub niegospodarny.
Jak wyłudzić dotację: Grecja
W Grecji w czterech projektach dotacja miała sfinansować opracowanie strony internetowej wyposażonej w narzędzie dokonywania rezerwacji online. Tymczasem okazało się, że firmy, które dostały taką dotację, już od dawna miały stronę www wraz z narzędziem do rezerwacji online.
Jeśli chodzi o realizację projektów, to przybiegały one raczej bezproblemowo. Wiele MŚP twierdziło, że odniosło korzyści z realizacji projektu, ale, jak zauważyli autorzy, osiągnięte rezultaty nie były mierzone systematycznie. Tylko w 14 projektach (na 30 skontrolowanych) firmy monitorowały wyniki typu wzrost obrotów, czy liczba klientów. W drugiej połowie "ustalenie związku między otrzymanym wkładem a osiągniętym przez przedsiębiorstwo rozwojem działalności było niemożliwe" - napisali kontrolerzy ETO.
Napisz do autorki: katarzyna.zachariasz@innpoland.pl
