
Rewolucja przychodzi wraz z wygraną Airbusa w przetargu na nowe śmigłowce dla polskiego wojska. W ramach offsetu za zakup F-16 proponowano nam już budowę farmy świń. Do tej pory zaś offset za zakup śmigłowców mógł trafić do firmy uprawiającej ogórki. Teraz nowe umowy będzie w imieniu Skarbu Państwa zawierać MON, a nie resort gospodarki. Offset nie będzie już obligatoryjny, a skorzystają z niego jedynie firmy związane z obronnością.
Jego zdaniem offset nie będzie już mógł trafiać do innych sektorów gospodarki narodowej.
Zgodnie z nowym prawem, nie będziemy wybierali offsetu po zawarciu umowy o dostawie sprzętu. Ona jest częścią oferty głównej, wpływa na jej ocenę, jeśli ktoś zaproponowałby offset wartości kilku procent, musiałby oddać oferowany sprzęt prawie za darmo.
– Rzecz nie w ilości lecz w jakości wynegocjowanych umów offsetowych i wprowadzeniu nowych technologii do polskich firm – mówi Andrzej Walentek, ekspert ds. wojskowości. Jego zdaniem nadzieje na technologiczny skok jakości, związane z zakupami nowoczesnych technologii u zbrojeniowych gigantów, nie mają przełożenia na polskie realia.
Owszem, same założenia są piękne i słuszne. Ale nasze firmy w starciu z gigantami technologii zbrojeniowych po prostu nie potrafią i nie są w stanie wyegzekwować podpisanych umów. Tak było w przypadku słynnego programu offsetowego na F-16.
Napisz do autora: dariusz.rembelski@innpoland.pl

