
To nie żart. Taka metoda pozwoliła na osiągnięcie gigantycznego sukcesu brytyjskiej firmie MVF. Jej szef Titus Sharpe od 3 lat co roku opłaca swojemu personelowi składającemu się z ponad 230 osób wczasy na Ibizie. W jego opinii jest to znacznie skuteczniejsze do zmotywowania i osiągnięcia lepszego samopoczucia pracowników, niż zatrudnienie drogiego w utrzymaniu speca od HR-u. Jak na razie przynosi to świetne efekty – przedsiębiorstwo zanotowało wzrost przychodów o 250 proc.
REKLAMA
Najważniejsze, aby pracownicy byli szczęśliwi
MVF to założona w 2009 r. firma technologiczna specjalizująca się w pomocy innym przedsiębiorstwom w zakresie pozyskania nowych klientów. Sześć lat temu 5 przyjaciół założyło ją w…piwnicy. Jednak tak krótki czas wystarczył, aby zespół pracowników rozrósł się do ponad 230 osób. Co więcej, MVF działa w 45 krajach świata. Firma także coraz więcej zarabia – w zakończonym w marcu roku obrachunkowym jej przychody wzrosły o 250 proc., do kwoty 43 mln dolarów.
MVF to założona w 2009 r. firma technologiczna specjalizująca się w pomocy innym przedsiębiorstwom w zakresie pozyskania nowych klientów. Sześć lat temu 5 przyjaciół założyło ją w…piwnicy. Jednak tak krótki czas wystarczył, aby zespół pracowników rozrósł się do ponad 230 osób. Co więcej, MVF działa w 45 krajach świata. Firma także coraz więcej zarabia – w zakończonym w marcu roku obrachunkowym jej przychody wzrosły o 250 proc., do kwoty 43 mln dolarów.
Jednak to, co najbardziej odróżnia MVF od innych firm, to tajemnica sukcesu. Zdaniem prezesa Titusa Sharpe’a jest ona bardzo prosta. Otóż wystarczy, że jego pracownicy będą… szczęśliwi. A nic tak nie uszczęśliwia, jak udane wakacje. Dlatego co roku opłaca on wczasy całemu swojemu personelowi na Ibizie. Ale dba również o nich na co dzień, zapewniając w biurach śniadania i owoce.
Przyjemniejsza integracja niż spec od HR-u
Ponadto pracownicy MVF 2 razy w tygodniu mogą uczestniczyć w darmowych zajęciach jogi i piłkarskich treningach. Jak twierdzi Sharpe, osobiście ugania się on za futbolówką wspólnie ze swoimi podwładnymi – dzięki temu miał możliwość lepszego ich poznania. Zdaniem prezesa zdrowy i szczęśliwy zespół jest znacznie bardziej energiczny i pracowity. W efekcie przekłada się to na dynamiczniejszy rozwój firmy. Potwierdza to fakt, że po wprowadzeniu przez niego 3 lata temu systemu benefitów znacznie spadła liczba osób chorujących w przedsiębiorstwie.
Ponadto pracownicy MVF 2 razy w tygodniu mogą uczestniczyć w darmowych zajęciach jogi i piłkarskich treningach. Jak twierdzi Sharpe, osobiście ugania się on za futbolówką wspólnie ze swoimi podwładnymi – dzięki temu miał możliwość lepszego ich poznania. Zdaniem prezesa zdrowy i szczęśliwy zespół jest znacznie bardziej energiczny i pracowity. W efekcie przekłada się to na dynamiczniejszy rozwój firmy. Potwierdza to fakt, że po wprowadzeniu przez niego 3 lata temu systemu benefitów znacznie spadła liczba osób chorujących w przedsiębiorstwie.
Sharpe nie ujawnił, ile rocznie kosztuje MVF taki system bonusów dla pracowników. Jednak jego zdaniem jest to lepszy sposób niż wynajmowanie konsultanta ds. HR, któremu za przygotowanie raportu o stanie jego zespołu trzeba zapłacić ponad 30 tys. dolarów. Prezes woli przeznaczyć pieniądze na w jego opinii efektywniejszą integrację personelu, podczas której poszczególni ludzie bardziej poznają osoby zatrudnione w całej firmie, a nie tylko np. w swoim dziale. Takie podejście wydaje się być jak najbardziej słuszne. MVF trafiło na listę najlepszych i najbardziej pożądanych przez pracowników firm w Wielkiej Brytanii, sporządzoną przez „Sunday Times”.
Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl
Źródło: Businessinsider.com
