
Przedstawiciele branży kolejowej alarmują, że dotychczas Polska nie wykorzystała niemal żadnych pieniędzy z ponad 40 mld zł z UE przeznaczonych na inwestycje w infrastrukturę kolejową w ramach nowej perspektywy finansowej na lata 2014-2020. Dlatego, że spółka PKP PLK nie zakontraktowała na razie prawie żadnego projektu. W efekcie naszemu krajowi może grozić paraliż inwestycji kolejowych oraz fala bankructw firm budowlanych. Z kolei PKP PLK odpowiada, że „jest dokładnie odwrotnie”.
Jako główną przyczynę braku korzystania z unijnych dotacji na rozwój kolei, przedstawiciele branży wymieniają dwu, a nawet trzykrotnie dłuższy proces przygotowawczy do inwestycji niż sama jego realizacja.
Brak rzetelnego przygotowania przetargów, jednostronne formułowanie umów, stawiające zamawiającego w uprzywilejowanej pozycji czy brak elastyczności ze strony zamawiającego, to czynniki spowalniające proces inwestycyjny na polskiej kolei. Wciąż popełniane są te same błędy, które mają czasem katastrofalne skutki nie tylko dla wykonawców czy usługodawców, ale przede wszystkim dla całej polskiej gospodarki.
Ponadto przedstawiciele branży kolejowej skarzą się na ich zdaniem brak dialogu zamawiającego z wykonawcami i administracją publiczną. W efekcie mnożą się kolejne przypadki sporów i roszczeń, co znacznie wydłuża termin realizacji projektów. Przykładowo przygotowanie i wydanie decyzji administracyjnych trwa często dwu, a nawet trzykrotnie dłuższy niż same roboty budowlane – wskazują przedstawiciele branży kolejowej.
Natomiast zdaniem Andrzeja Wacha, byłego szefa Grupy PKP, środki powinny być w większym stopniu wykorzystywane nie tylko na rozwój infrastruktury kolejowej, ale także na jej utrzymanie. Inwestycje muszą być również nastawione na użytkowników kolei, czyli przewoźników i pasażerów, dla których kluczowe są kwestie czasu i punktualności przejazdów. Wymaga to od zamawiającego m.in. starannego planowania i uzgadniania tzw. „inwestycji liniowych”.
Naszego państwa nie stać na to co się dzieje wokół kolei. Mamy złe doświadczenia z autostradami, które wskazały różnego rodzaju patologie trapiące infrastrukturalne procesy inwestycyjne. Jest wiele do zrobienia na płaszczyźnie relacji pomiędzy rządem, PKP PLK a firmami wykonawczymi. Ufam, że wystosujemy wspólnie apel do rządzących, po to by wypracowane przez nas postulaty stały się rzeczywistością.
Jednak spółka PKP PLK wydała oświadczenie, w którym informuje, że zarzuty pod jej adresem wygłoszone przez przedstawicieli branży kolejowej są „nieprawdziwe i mogą wprowadzać odbiorców w błąd”. Firma twierdzi, że w latach 2014-2020 polska kolej nie straci ponad 40 mld zł i będzie zupełnie odwrotnie.
Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl
