
Co z tego, że tworzą produkty, na które stać tylko biznesową śmietankę, a które są obiektem pożądania tłumów. Owa śmietanka to już nie tylko pokolenie dynastii Carringtonów, ale przede wszystkim tzw. Millenialsi. Z najnowszych danych Deloitte wynika, że to oni właśnie stanowią 60 proc. klienteli, która szuka informacji o markach luksusowych, a jak na pokolenie Y przystało, szuka ich za pomocą nowych technologii w internecie. Z tymi zaś marki luksusowe mają kłopot, tak samo jak z innowacyjnością.
Producenci dóbr luksusowych tłumaczą, że celowo nie chcieli włączać się w internetową dystrybucję i sprzedaży produktów - z obawy przed utratą reputacji, o co dziś łatwo pojawiając się w mediach społecznościowych. – Chcieliśmy chronić nasze dziedzictwo i wyjątkowości marek – twierdzą co niektórzy z nich.
Tylko poprzez nowe technologie producenci Ci mogą dotrzeć do nowego pokolenia klientów. Marki luksusowe muszą dotrzymywać kroku zmianom technologicznym i stale unowocześniać swoje produkty, nie tracąc przy tym ich unikatowego charakteru.
Millenialsi, millenialsami, ale mimo wszystko „Carringtonowie” mają jeszcze wiele do powiedzenia. Okazuje się bowiem, że branża dóbr luksusowych kieruje się mimo wszystko nieco innymi prawami, niż pozostałe marki.
Twórcy luksusu winni postawić na innowacyjność jeszcze z jednego istotnego, a wyraźnie widocznego w raporcie Deloitte powodu. Na rynku dóbr luksusowych pojawiać zaczynają się nowi gracze i to tacy, którzy znani są z zagarniania rynku z impetem i rozmachem.
W minionym roku podatkowym (2014 r.) wyniki sprzedaży 100 największych firm z sektora dóbr luksusowych wyniosły 214,2 mld dolarów wobec blisko 172 mld dolarów rok wcześniej. Średni zysk netto dla całego TOP 100 (sto największych pod względem przychodów producentów marek premium na świecie) wyniósł 10,3 proc. Średnia wartość sprzedaży przypadająca na jedną spółkę sięgnęła 2,1 mld dolarów, a żeby znaleźć się w zestawieniu trzeba było osiągnąć przychody na poziomie co najmniej 142 mln dolarów.
Pierwsze miejsce wśród 100 największych producentów dóbr luksusowych ponownie zajął francuski koncern LVMH, w którego portfolio znajdują się m.in. Louis Vuitton czy Marc Jacobs.
Jerzy Mazgaj, przedsiębiorca, którego znakiem firmowym są dobra luksusowe, nie zgadza się jednak, jakoby top markom brakowało innowacyjności. – One nie są od tego, żeby być innowacyjnymi, ale żeby być legendą – mówi.
Siłą tych marek jest właśnie to, że od kilkudziesięciu lat, jak to ma miejsce choćby w przypadku firmy Patek, produkty tworzy się ze specjalnym namaszczenie, z dokładnością i solidnością, jakiej innym produktom brakuje. Są wykonywane ręcznie. Ich tworzenie nie trwa dzień, ale parę tygodni czy miesięcy. One mają w sobie historię, za którą tęsknimy i której właśnie pożądamy. Nie można być na siłę nowoczesnym. Produkt luksusowy to niejako pochylenie się nad ludzkim geniuszem, nad tradycją. I niech tak zostanie.
Napisz do autorki: izabela.marczak@innpoland.pl
