
Posłowie Platformy Obywatelskiej zgłosili nowelizację ustawy, która zakłada nałożenie na firmy obowiązku płacenia młodym osobom za praktyki. Minimalna kwota wynagrodzenia wypłacanego praktykantowi ma wynosić 20 proc. najniższej krajowej pensji, a więc 300 zł miesięcznie. Jednak eksperci ostrzegają, że bardziej opłacalne jest odbycie stażu finansowanego przez urząd pracy, na którym można zarobić 850 zł netto. W efekcie może to prowadzić do patologii na rynku pracy.
REKLAMA
Przypomnijmy, że płaca minimalna w Polsce wynosi w 2015 r. 1750 zł brutto. Z kolei nowelizacja ustawy zawiera również maksymalną wysokość wynagrodzenia, które może otrzymać praktykant. Wynosi ono dwukrotność najniższej krajowej pensji.
Jednak ustalenie minimalnego wynagrodzenia za praktyki na pułapie niecałych 300 zł netto eksperci uznają nieco za niskie. Jak wskazuje Grzegorz Baczewski z Konfederacji Lewiatan, firmy mogą przez to uznać, że nie muszą więcej płacić młodym ludziom, skoro rząd ustanowił płacę minimalną na tak skromnym poziomie.
Z kolei Piotr Palikowski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami zwraca uwagę, że młodzi ludzie mogą specjalnie rejestrować się w urzędach pracy, aby odbyć finansowany przez nie staż. Dlatego, że dzięki temu bezrobotny absolwent może zarobić 850 zł netto, czyli niemal trzykrotnie więcej niż wynosi minimalne wynagrodzenie za praktyki, które musi zapłacić firma.
Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl
Źródło: Polskie Radio
