
Wczoraj rano osoby udające się do pracy w korporacjach zlokalizowanych w słynnej dzielnicy na Służewcu w Warszawie, która jest określana mianem Mordoru, zaczepiał siwowłosy czarodziej Gandalf. Miał dla nich nieoczekiwany prezent – pierwszy numer bezpłatnej gazety „Głos Mordoru”, która poświęcona jest życiu korpoludów, zwanych również Orkami.
Czy ta gazeta skierowana jest właśnie do Ciebie? Wystarczy, że odpowiesz na poniższe pytania:
– Nie ogarniasz targetów?
– Znów kiblujesz po godzinach?
– ASAP’ów jak psów?
– Nie możesz się pozbierać po fakapie?
– A Domaniewska znowu stoi?
Jeśli na większość z tych pytań odpowiedziałeś „tak”, to jak wskazują twórcy „Głosu Mordoru”, zapewne jesteś jednym z korpoludów. Kto stoi za tą publikacją? Odpowiedź można znaleźć we wstępie pierwszego numeru:
Twórcy „Głosu Mordoru”
W pierwszym numerze można przeczytać m. in. o tym, gdzie mieszkają pracownicy zatrudnieni w słynnym Mordorze, a także jak wiele czasu tracą na dojazd do swoich firm. Jak donosi „Głos Mordoru”, 1/3 osób poświęca na tę czynność od 30 minut do jednej godziny, a kolejna 1/3 ponad godzinę. Z kolei 17 proc. zajmuje to mniej niż kwadrans od wyjścia z domu – zapewne położonego niedaleko mrocznej krainy.
Gazeta w pierwszym numerze opisuje również sylwetki uciekinierów z Domaniewskiej, którzy swojego szczęścia postanowili poszukać gdzie indziej. Ponadto „Głos Mordoru” donosi, że najbardziej korpoludków denerwuje płatny parking w Galmoku oraz uciążliwe dojazdy do pracy. Pierwsze wydanie można przeczytać tutaj.
Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl
