
Konstytucja dla firm, która miała chronić przedsiębiorców w relacjach z urzędnikami ostatecznie trafiła do sejmowego kosza – poprzez zaskakująco wspólne działania PO i PiS. Jak donosi „Puls Biznesu”, nie ma już żadnych szans na zajęcie się tym projektem, a tym bardziej uchwalenie go w tej kadencji parlamentu.
REKLAMA
Jak wskazuje gazeta, zarówno rządowi, jak i największej partii opozycyjnej – PiS, wspólnie specjalnie nie zależało, aby flagowy projekt wicepremiera i ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego z PSL wszedł w życie.
Pierwsze czytanie tzw. konstytucji dla firm odbyło się 11 września. Wówczas za jej odrzuceniem opowiedział się wyłącznie PiS. W kolejnym etapie propozycja wicepremiera trafiła do komisji gospodarki. Jednak jej przewodniczący Wojciech Jasiński z PiS w ogóle nie wyznaczył terminu rozpoczęcia prac. W efekcie komisja wcale nie zainteresowała się projektem.
Do tego jak wskazuje „Puls Biznesu” – już nie zdąży tego zrobić. Dlatego, że zgodnie z zasadą dyskontynuacji, jeśli parlament nie zdąży uchwalić jakiegokolwiek projektu przed końcem swojej kadencji, to definitywnie ląduje on w koszu. A w harmonogramie ostatniego posiedzenia Sejmu, które odbędzie się 8 i 9 października – prac nad konstytucją dla firm zwyczajnie nie uwzględniono.
Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl
Źródło: "Puls Biznesu"
