
ZUS od czerwca do sierpnia wysłał do ponad 20 mln Polaków opłacających składki listy z informacją o potencjalnej wysokości przyszłej emerytury. Jednak pisma wywołały efekt odwrotny od zamierzonego. Zamiast zachęcić obywateli do zadbania o swoją przyszłość w postaci gromadzenia oszczędności na starość, sprowadziły na państwowego ubezpieczyciela falę miażdżącej krytyki internautów za zbyt niską wysokość świadczeń.
REKLAMA
Z listów, które wysłał ZUS Polacy mogli dowiedzieć się, jaki jest obecny stan ich konta emerytalnego. Natomiast osoby, które w grudniu 2014 roku skończyły 35 lat – jaką kwotę będzie wynosiło ich potencjalne świadczenie. Po opiniach internautów można stwierdzić, że nie potraktowali tej wiadomości jako optymistyczną.
Jak wynika z analizy Bankier.pl, przeciętna emerytura wynosi aktualnie 2102,15 zł. Ale przybywa emerytów – w kwietniu ich liczba przekroczyła 5 mln, a do końca lipca powiększyła się o kolejne 14 tys. W rezultacie ZUS musi wypłacać świadczenia coraz większej ilości osób.
Dlatego ZUS postanowił w listach wysłanych do ubezpieczonych zawrzeć informację, że wysokość przyszłej emerytury zależy od ilości zgromadzonych na koncie składek. Jednocześnie ostrzegł, że praca bez ich odprowadzania oznacza niskie świadczenie w przyszłości.
Jak wskazuje w piśmie ZUS: „Warto pamiętać o tej zależności, gdy będą Państwo dokonywać wyborów zawodowych i życiowych”. Ale jednocześnie państwowy ubezpieczyciel wskazuje, że przygotowane przez niego wyliczenia maja charakter czysto hipotetyczny i nie mogą być podstawą żadnych roszczeń w przyszłości.
Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl
Źródło: Bankier.pl
