ZUS postraszył 20 mln Polaków wysokością przyszłych emerytur. Zamiast zachęcić do oszczędzania, spowodował falę hejtu.
ZUS postraszył 20 mln Polaków wysokością przyszłych emerytur. Zamiast zachęcić do oszczędzania, spowodował falę hejtu. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

ZUS od czerwca do sierpnia wysłał do ponad 20 mln Polaków opłacających składki listy z informacją o potencjalnej wysokości przyszłej emerytury. Jednak pisma wywołały efekt odwrotny od zamierzonego. Zamiast zachęcić obywateli do zadbania o swoją przyszłość w postaci gromadzenia oszczędności na starość, sprowadziły na państwowego ubezpieczyciela falę miażdżącej krytyki internautów za zbyt niską wysokość świadczeń.

REKLAMA
Z listów, które wysłał ZUS Polacy mogli dowiedzieć się, jaki jest obecny stan ich konta emerytalnego. Natomiast osoby, które w grudniu 2014 roku skończyły 35 lat – jaką kwotę będzie wynosiło ich potencjalne świadczenie. Po opiniach internautów można stwierdzić, że nie potraktowali tej wiadomości jako optymistyczną.
Jak wynika z analizy Bankier.pl, przeciętna emerytura wynosi aktualnie 2102,15 zł. Ale przybywa emerytów – w kwietniu ich liczba przekroczyła 5 mln, a do końca lipca powiększyła się o kolejne 14 tys. W rezultacie ZUS musi wypłacać świadczenia coraz większej ilości osób.
Dlatego ZUS postanowił w listach wysłanych do ubezpieczonych zawrzeć informację, że wysokość przyszłej emerytury zależy od ilości zgromadzonych na koncie składek. Jednocześnie ostrzegł, że praca bez ich odprowadzania oznacza niskie świadczenie w przyszłości.
Jak wskazuje w piśmie ZUS: „Warto pamiętać o tej zależności, gdy będą Państwo dokonywać wyborów zawodowych i życiowych”. Ale jednocześnie państwowy ubezpieczyciel wskazuje, że przygotowane przez niego wyliczenia maja charakter czysto hipotetyczny i nie mogą być podstawą żadnych roszczeń w przyszłości.

Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl


Źródło: Bankier.pl