
W Polsce już za 15 lat będzie brakować rąk do pracy. Problem ten znacznie się powiększy w 2050 r., kiedy nasza ludność spadnie do 34 mln. Ale tak naprawdę będzie nas jeszcze mniej, gdyż z kraju wyjechało ponad 3 mln osób, z czego około 2 mln najprawdopodobniej nigdy nie wróci nad Wisłę. Dlatego musimy przygotować odpowiednią politykę migracyjną, aby pomóc asymilować się imigrantom zarówno z Azji i Afryki, jak i Europy Wschodniej, którzy zapełnią lukę demograficzną – przekonuje prof. Sławomir Jankiewicz, dyrektor Instytutu Finansów i Bankowości w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu.
Przyszłe problemy ze znalezieniem rąk do pracy w Polsce potwierdzają dane GUS. Wynika z nich, że poziom dzietności w naszym kraju wynosi 1,3. W efekcie prognozy wskazują, że w 2050 r. nasza ludność skurczy się do 34 mln. Z kolei osoby starsze będą stanowiły większość populacji – w 2035 r. 23 proc. Polaków będzie miało powyżej 65 lat, a w 2050 r. już ponad 30 proc. Natomiast raport Boston Consulting Group wskazuje, że już za 15 lat będziemy potrzebować 20 mln pracowników, a na rynku aktywnych zawodowo będzie zaledwie 16 mln osób. Dlatego imigranci okażą się niezbędni – analizuje Sławomir Jankiewicz.
W Polsce mamy dzisiaj 38,5 mln ludzi, z tego ponad 3 mln żyje za granicą, czyli tak naprawdę mamy tylko 35,5 mln. Dzietność jest na bardzo niskim poziomie, co jeszcze zwiększa ubytek ludności. Do 2035 roku będzie nas poniżej 36 mln, odejmując od tego 2 mln osób, które prawdopodobnie nie wrócą z emigracji, będzie nas poniżej 34 mln. Dlatego potrzebujemy imigrantów, żeby móc dalej się rozwijać i zwiększać PKB.
Praca zamiast obozów dla uchodźców
W tym celu Polska musi stworzyć odpowiednią politykę migracyjną – choćby polepszyć poziom nauczania języka polskiego. A pierwszy test nastąpi przed nami już wkrótce, kiedy przyjmiemy uchodźców z Syrii. Zdaniem eksperta trzeba ich jak najszybciej wprowadzać na rynek pracy, zamiast przetrzymywać w specjalnych obozach. Dlatego, że później znacznie trudniej będzie im znaleźć zatrudnienie.
W Polsce jest miejsce zarówno dla wykwalifikowanych, jak i niewykwalifikowanych pracowników. Brakuje nam np. robotników budowlanych, położnych, pielęgniarek, ale również specjalistów, np. lekarzy. W większości nie są to zajęcia wysokopłatne, w związku z tym poziom życia imigrantów na pewno będzie dużo niższy niż na Zachodzie, gdzie płace są wyższe. Stąd też pytanie, czy imigranci będą w ogóle chcieli w Polsce zostać.
Uczenie się na błędach innych i powrót Polaków ze Wschodu
Ekspert wskazuje, że Polska opracowując politykę migracyjną nie powinna powielać błędów Zachodu w tej kwestii. – W Wielkiej Brytanii dziewczynki w wieku 12-13 lat znikają z systemu nauki i są wysyłane do krajów, z których pochodzą. Tam są wydawane za mąż i kiedy osiągną pełnoletność, wracają do Wielkiej Brytanii, oczywiście z mężem. Te dzieci wychodzą poza system kształcenia, są złamane psychicznie i w zasadzie nie nadają się już do powrotu na rynek pracy – przekonuje Jankiewicz.
Jesteśmy im to winni, a po drugie są nam najbliżsi kulturowo, dlatego to ich w pierwszej kolejności powinniśmy ściągnąć do kraju. Będziemy mieć coraz większą falę uchodźców z Ukrainy ze względu na biedę i niestabilność wynikające z wojny. Moim zdaniem to drudzy potencjalnie najlepsi imigranci, ponieważ asymilacja nastąpi bardzo szybko.
Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl
Źródło: Newseria.pl
