
Jeden z największych na świecie banków – Goldman Sachs, inwestuje ogromne pieniądze w podnoszenie kwalifikacji swoich pracowników. Ale niektórzy z nich nie umieją tego docenić. Ostatnio firma zwolniła 20 analityków, którzy oszukiwali w lipcu w czasie rozwiązywania testu sprawdzającego ich wiedzę z zakresu finansów. Co ciekawe, byli na tyle bezczelni, że poszukiwali prawidłowych odpowiedzi w wyszukiwarce Google za pośrednictwem sprzętu udostępnionego im przez pracodawcę.
REKLAMA
Pytania poznali wcześniej. Zamiast na naukę, postawili na Google
Bank systematycznie dla swoich największych talentów organizuje cykl szkoleń, które mają doskonalić ich wiedzę z zakresu finansów za pośrednictwem swojej komórki Goldman Sachs University. Następnie pracownicy rozwiązują test wielokrotnego wyboru, którego celem jest sprawdzenie, czego się nauczyli. Oblanie nie oznacza zwolnienia z pracy, gdyż można podejść do niego ponownie. Z kolei firma wcześniej wielokrotnie informowała, że próby oszukiwania na egzaminie nie będą tolerowane.
Bank systematycznie dla swoich największych talentów organizuje cykl szkoleń, które mają doskonalić ich wiedzę z zakresu finansów za pośrednictwem swojej komórki Goldman Sachs University. Następnie pracownicy rozwiązują test wielokrotnego wyboru, którego celem jest sprawdzenie, czego się nauczyli. Oblanie nie oznacza zwolnienia z pracy, gdyż można podejść do niego ponownie. Z kolei firma wcześniej wielokrotnie informowała, że próby oszukiwania na egzaminie nie będą tolerowane.
Jednak nie wszyscy kandydaci wzięli sobie te ostrzeżenia do serca. Pomimo, że pytania w celu odpowiedniego przygotowania się do testu bank udostępnił im na kilka dni przed egzaminem. Co więcej, oszuści byli na tyle bezczelni, że prawidłowych odpowiedzi poszukiwali w wyszukiwarce Google za pomocą komputerów udostępnionych przez Goldman Sachs. Ale ta arogancja ich zgubiła.
Rekrutacja bardziej mordercza niż na Harvardzie
Dzięki poszukiwaniu przez oszustów odpowiedzi na pytania za pomocą służbowych urządzeń, bank mógł prześledzić ich poczytania. W rezultacie 20 analityków Goldman Sachs straciło pracę. Jak wskazała firma, ich zachowanie niekoniecznie narusza przepisy, ale jest całkowicie sprzeczne z wartościami obowiązującymi w przedsiębiorstwie.
Dzięki poszukiwaniu przez oszustów odpowiedzi na pytania za pomocą służbowych urządzeń, bank mógł prześledzić ich poczytania. W rezultacie 20 analityków Goldman Sachs straciło pracę. Jak wskazała firma, ich zachowanie niekoniecznie narusza przepisy, ale jest całkowicie sprzeczne z wartościami obowiązującymi w przedsiębiorstwie.
Goldman Sachs nie powinien mieć problemów z natychmiastowym znalezieniem następców nieuczciwych pracowników. Dlatego, że dostanie posady analityka w tym banku jest trudniejsze niż przejście rekrutacji na Harvardzie. Jak zdradził prezes firmy Lloyd Blankfein, ponad 43 tys. kandydatów ubiegało się o 1,9 tys. wolnych miejsc pracy na tym stanowisku. Oznacza to, że udało się to tylko 4 proc. z nich.
Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl
Źródło: Businessinsider.com
