
Alex Kornilov urodził się na Ukrainie. Pierwszy biznes prowadził jeszcze na studiach, później rozwoził pizzę i sprzątał w hotelu. Dzisiaj rozkręca w Polsce Betegy – unikalny w skali światowej startup pozwalający przewidywać wyniki meczów piłkarskich przy użyciu skomplikowanych wzorów matematycznych. W rozmowie z INNPoland opowiada o sympatii do Polski i Polaków, sile statystyk i frajdzie, którą daję prowadzenie własnego biznesu.
REKLAMA
Co robił pan wcześniej?
Pierwszy biznes rozkręcałem jeszcze jako 18-latek – na moim kijowskim uniwersytecie zajmowałem się obsługą automatów z napojami i jedzeniem. Później otworzyłem agencję reklamową. W międzyczasie dorabiałem jako dostawca pizzy, sprzątacz hotelowy i sprzedawca w McDonaldzie. Wreszcie wygrałem ukraińską edycję Dragon’s Den i zdobyłem 80 tys. euro na pierwszą poważną inwestycję. Niestety, przez światowy kryzys firma szybko zbankrutowała. Wyjechałem więc za granicę na studia magisterskie. Uczyłem się w Polsce, Francji, Hiszpanii i Szwecji. Potem zacząłem pracować w warszawskim oddziale BNP Paribas.
A jak pan wpadł na pomysł stworzenia Betegy?
Wspólnie z moim parterem biznesowym Vitaliy'em Yatsunyck'em znaliśmy informatyka-freelancer. Pewnego dnia przyszedł do nas i powiedział, że stworzył algorytm pozwalający przewidzieć wyniki meczów piłkarskich. Sprawdziliśmy i to naprawdę działało. Wtedy postanowiliśmy wspólnie z Vitaliy'em rozwinąć ten pomysł i zaczęliśmy budować Betegy.
Co się stało z kolegą-informatykiem?
Dzisiaj jest głównym inżynierem w naszej firmie.
Skąd wzięliście pieniądze na rozkręcenie Betegy?
Na początku wyłożyliśmy głównie nasze własne środki. Chcieliśmy szybko stworzyć prototyp, który zainteresowałby poważniejszych inwestorów. Po kilku miesiącach poszukiwań udało mi się wreszcie spotkać Jensa Spyrka z Bmp Holding AG, który wraz ze Stefanem Bielau zostali pierwszym inwestorami.
A co było na początku największa przeszkodą?
Najtrudniej było zdobyć pierwsze kontakty. Bez znajomość w świecie VC bardzo trudno jest bowiem przykuć uwagę inwestorów.
Pochodzi pan z Ukrainy, studiował pan we Francji, Hiszpanii i Szwecji. Dlaczego więc chce pan robić biznes w Polsce?
Wybór był dość prosty – zakładając Betegy pracowałem w Polsce, więc trudno było przenieść się gdzieś indziej. Nie znaczy to, że nie przepadam za Polską. Wręcz przeciwnie – doskonale czuję się w waszym kraju i świetnie dogaduję się z ludźmi. Dodatkowo Polska daje mi dostęp do wszystkich rynków w Europie przy bardzo niskich kosztach prowadzenia biznesu.
Czym jest właściwie Betegy?
Głównym zadaniem Betegy jest analiza piłkarskich statystyk. Trudno sobie bowiem wyobrazić dzisiejszy sport bez cyferek. Statystyki czynią każdą dyscyplinę bardziej interesująca, a dodatkowo nadają jej głębszy sens.
Jak wiec działa wasza aplikacja? Kto może jej używać?
Specjalny algorytm samodzielnie przewiduje wyniki meczów piłki nożnej. Przy zaawansowanej analizie Betegy wykorzystuje ponad 50 danych, dzięki czemu generuje dokładne prognozy i pomaga naszym klientom lepiej obstawiać wyniki spotkań piłkarskich.
Plany na przyszłość?
W ciągu najbliższego pół roku planujemy wprowadzenie prognoz dla kolejnych dyscyplin, a także chcemy uruchomić unikalny produkt - Live Predictions - który będzie na żywo analizował boiskowe zdarzenia. A w dłuższej perspektywie chcemy być numerem jeden na światowym w swojej branży.
Napisz do autora: michal.budzynski@innpoland.pl
