Polak codziennie traci nawet 2 godziny swojego życia w korkach jadąc do pracy. Nie opłaca przeprowadzać się bliżej firmy

Niektórzy z nas przez długi czas stania w korkach mogą być sfrustrowani, podobnie jak główny bohater filmu "Upadek" z Michaelem Douglasem.
Niektórzy z nas przez długi czas stania w korkach mogą być sfrustrowani, podobnie jak główny bohater filmu "Upadek" z Michaelem Douglasem. Fot. Youtube/macianG5's channel/http://skroc.pl/aed71
Polacy dojeżdżają do pracy przeciętnie 38 minut. Ale ten czas potrafi nawet sięgnąć w skrajnych przypadkach 2 godzin, jeżeli ktoś z nas pracuje jako inżynier, architekt, budowlaniec czy w fabryce – wynika z tegorocznej Diagnozy Społecznej. Dlaczego pomimo takich niedogodności, decydujemy się spędzać niemal codziennie tak długi czas w samochodzie czy publicznych środkach transportu?

Nie opłaca się przeprowadzać
Coraz więcej firm w naszym kraju znajduje się na obrzeżach wielkich metropolii. Oznacza to, że codziennie tkwić w korkach, aby dojechać do ich siedzib muszą zarówno zatrudnieni w nich mieszkańcy dużych miast, jak i pracujące tam osoby z mniejszych miejscowości.

Jak wskazuje Janusz Czapliński, autor Diagnozy Społecznej w rozmowie z "Rzeczpospolitą", trudno jest np. sprzedać mieszkanie w Lublinie i kupić lokum o podobnym standardzie w Warszawie. Z tego powodu Polacy rzadko decydują się na przeprowadzkę za pracą. Dlatego, że w ogólnym rozrachunku bardziej opłaca się dojeżdżać. Jak to wpływa na nasze codzienne samopoczucie?

Firmy organizują pracownikom dojazd do pracy
– Długotrwałe stanie w korkach ma na nas negatywny wpływ, ponieważ wprowadza w naszym zachowaniu nerwowość. Z kolei gdy ktoś nie może sobie pozwolić na komfort dojazdu do pracy własnym samochodem, musi korzystać z publicznych środków transportu, które nie zawsze są punktualne. W rezultacie w obu przypadkach pracownik może być narażony na uczucie stresu z powodu obawy, że spóźni się do firmy. Szczególnie jest to niedogodne dla osób z dużym poczuciem odpowiedzialności – wskazuje w rozmowie z INNPoland Anna Sarowska-Gierasimowicz, ekspert Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu.


Nic więc dziwnego, że coraz więcej firm decyduje się dowozić swoich pracowników. Zwłaszcza, że nie wszystkie regiony w Polsce rozwijają się równomiernie. W niektórych bezrobocie jest bardzo niskie, a w innych sięga kilkunastu procent. Dlatego przedsiębiorstwa, które potrzebują rąk do pracy, we własnym zakresie organizują transport osobom mieszkającym nawet kilkadziesiąt kilometrów od ich siedziby.

– Takie rozwiązanie jest korzystne dla obu stron. Pracownik zyskuje pewność, że każdego dnia o wyznaczonej godzinie może dotrzeć do pracy środkiem transportu należącym do pracodawcy. Nie musi się także martwić o koszty związane z dojazdami. Z kolei firma nie tylko znajduje w ten sposób osobę do pracy, lecz także m. in. ogranicza ryzyko spóźnień swojego personelu. W rezultacie pracownik bardziej komfortowo się czuje, dzięki czemu efektywniej może wykonywać swoje zawodowe obowiązki – dodaje Anna Sarowska-Gierasimowicz.

Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Geoblokowaniem nazywane są praktyki polegające na blokowaniu dostępu do stron internetowych lub przekierowywania na strony przewidziane dla danego rynku ze względu na przynależność państwową odwiedzającego. Takie praktyki uznawane są za dyskryminujące...

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.