
Tomasz Misiak z firmy rekrutacyjnej Work Service w rozmowie z serwisem Forsal.pl przekonuje, że nie każdy z nas może zarabiać 50 zł na godzinę. Inaczej gospodarka zostanie zrujnowana. Jego zdaniem z emigracji zarobkowej Polaków nie należy robić problemu. Zamiast tego proponuje wprowadzić ułatwienia, które zachęcą do pracy w naszym kraju np. Ukraińców. Ponadto zwraca uwagę, że często szczególnie oczekiwania płacowe młodych ludzi nad Wisłą są zbyt wygórowane.
Płacę realną kształtuje rynek Ekspert firmy Work Service zwraca uwagę, że do propozycji związków zawodowych dotyczących podniesienia płacy minimalnej państwo, które ją ustala musi podchodzić bardzo ostrożnie. Dlatego, że konieczność dokonania drastycznej podwyżki wynagrodzeń w wyniku urzędniczej decyzji może doprowadzić wiele przedsiębiorstw do bankructwa i zaszkodzić gospodarce.
Tomasz Misiak
Tomasz Misiak przekonuje, że wzrost realnych zarobków reguluje sam rynek i państwo nie powinno nadużywać instrumentu zbyt drastycznego podnoszenia płacy minimalnej.
Tomasz Misiak
Nie róbmy tragedii z emigracji Polaków Zdaniem Tomasza Misiaka nie należy martwić się z powodu emigracji zarobkowej Polaków. Dlatego, że to element racjonalnej kalkulacji, ponieważ zagranicą nasi rodacy mogą liczyć na wyższe pensje.
Tomasz Misiak
Zamiast skupiać się na narzekaniu, ekspert radzi zająć się aktywizację zawodową 2 mln Polaków, którzy aktualnie nie pracują. Proponuje również wprowadzić rozwiązania, które zachęcą obcokrajowców do zatrudnienia się w polskich firmach.
Tomasz Misiak
Młodzi mają wysokie wymagania płacowe Jednocześnie Tomasz Misiak za naturalny uważa fakt, że każdy z nas chce zarabiać na poziomie krajów Europy Zachodniej. Zwraca jednak uwagę, że w Wielkiej Brytanii, Holandii, Niemczech czy Szwecji gospodarka wolnorynkowa funkcjonuje przynajmniej 100 lat. Tymczasem w Polsce zaledwie 25 lat. W jego opinii szczególnie trudno zrozumieć to młodym ludziom.
Tomasz Misiak
Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl
Źródło: Forsal.pl
