Rozum prosi o uwagę! Pierwszy w Polsce stand-up naukowy

22 listopada na deskach Warszawskiego Klubu Komediowego wystąpili polscy naukowcy jako stand-uperzy
22 listopada na deskach Warszawskiego Klubu Komediowego wystąpili polscy naukowcy jako stand-uperzy Fot. Robert Kowalewski, Centrum Nauki Kopernik
Czy wiedzieliście, że bakterie reagują na stres podwyższonym poziomem libido? Antybiotyk jest dla nich źródłem stresu, jeśli fundujemy im go w odpowiedniej dawce umierają, jeśli w za małej wręcz przeciwnie. Wniosek: nie przerywajcie kuracji antybiotykowej przed końcem, bo będziecie mieli w organizmie niezłą orgię. Takich rewelacji można się dowiedzieć na naukowym stand-upie.

Tuż przed 19.00 wchodzimy do Warszawskiego Klubu Komediowego. W kawiarni, która jest częścią lokalu, zastajemy tłumy oczekujące na wejście. Wygląda to tak, jakbyśmy czekali na występ wielkiej gwiazdy sceny kabaretowej. Nas wpuszczają nieco wcześniej. W piwnicach, gdzie znajduje się scena, ostatnie poprawki i przygotowania. Wszyscy biegają, w kulisach artyści powtarzają kwestie. Nie będzie to zwykły występ, ponieważ widownię będą rozśmieszać naukowcy.


Życie seksualne bakterii
Uczestnicy opowiadali o życiu seksualnym bakterii, przyjaźni z cyckami czy wysadzaniu kamienicy w powietrze, poprzez wrzucanie gwoździ do kontaktu, oczywiście w celach naukowego poznania świata. Byliśmy zachwyceni ,w jak zabawny sposób można wytłumaczyć różne naukowe kwestie.
Naukowcy pokazali się publiczności w zupełnie nowej, wyluzowanej roli. Czternastu uczestników, związanych z różnymi ścisłymi dziedzinami, położyło na łopatki publiczność nową formą stand-up. Cała impreza była częścią programu FameLab Poland, organizowanego przez Centrum Nauki Kopernik i British Council, którego hasłem przewodnim jest: „Rozum prosi o uwagę!”.

Misja FameLab
Celem FameLab jest wyjście z nauką do zwykłych ludzi. Podczas spotkań, naukowcy uczyli się jak, pozbyć się sztywności i jak w ciekawy sposób można przekazać wiedzę, nie zanudzając. Najlepsze żarty potrafią zapaść w pamięć, a jeśli ukryte są w nich ważne treści to jest to wartość dodana. Gdyby wszyscy naukowcy mieli taki dystans do siebie, studia byłyby zdecydowanie ciekawsze. Zastanawiając się nad tym głębiej, można dojść do wniosku, że w naszym kraju nie tylko naukowcom przydałby się taki program.
Urszula Kaczorowska, koordynatorka programu FameLab z Centrum Nauki Kopernik, wspóorganizatorka wydarzenia

Doświadczenie to jest częścią całego programu FameLab Poland, który Kopernik rozbudowuje od dwóch lat. Inicjujemy różne wydarzenia, akcje, spotkania, które dają finalistom konkursu szansę by rozszerzyć paletę umiejętności popularyzatorskich. W zeszłym roku uruchomiliśmy pierwszą odsłonę Rzeczników Nauki, programu łączącego naukowców i dziennikarzy naukowych. Włączyliśmy się też w inicjatywę wakacyjnych wykładów na świeżym powietrzu pod hasłem „Dowiedz się na Placu Defilad”. Uruchomiliśmy akcję „Facebook Kopernika w ręce naukowców – środy z FameLab Poland

Wszyscy uczestnicy przed występami byli podszkoleni przez Antka Syrka Dąbrowskiego, doświadczonego stand-upera, który w niedzielę rozgrzał widownię zabawnym wstępem i poprowadził cały program. Szkolenie podczas, którego Antek dzielił się swoim doświadczeniem i warsztatem z naukowcami trwało trzy dni.
Urszula Kaczorowska

Bierzemy na warsztat hasło ’dystans‘. Udane występowanie publiczne wymaga skrócenia dystansu na linii performer – widz. Aby to się zadziało, konieczne jest powiększenie dystansu do własnego ego. Humor jest kluczem. W formacie jak stand-up odsłaniasz siebie, bo z jednej strony jesteś sobą, nikogo nie udajesz, mówisz o swoich słabościach, albo o rzeczach wstydliwych ale też nie wiesz czy Twoje żarty kogoś rozbawią, więc jeśli masz za duże ego, ono na pewno ucierpi. Dlatego tak ważną częścią całego procesu jest szkolenie. FameLaberzy pracowali przez 3 dni z Antkiem Syrkiem Dąbrowskim ze Stand-up Polska. On nie tylko pomógł im zbudować strukturę wystąpienia i podkręcić żarty. Nauczył ich też, jak zbudować bufor do ego: jak nie bać się „sucharów” i ciszy na widowni.

FameLab na świecie
Program FameLab istnieje na świecie już od dziesięciu lat, a powstał w Wielkiej Brytanii. Projekt okazał się strzałem w dziesiątkę. Obecnie prowadzony jest w 14 krajach z Europy, Azji i Afryki, a do Polski zawitał dwa lata temu. FameLab można przyrównać do popularnych talent show, z tym że w roli uczestników występują przedstawiciele świata nauki, a ich występy niosą za sobą wartości merytoryczne. Zasady są proste: każdy uczestnik dostaje trzy minuty na scenie i w tym czasie musi w jak najzrozumialszy sposób opowiedzieć widowni o tym czym się zajmuje. Wszystkie chwyty dozwolone i jak mogliśmy się przekonać, nie obowiązuje cenzura.
Co ciekawe, kabaret nie jest jedynym nietypowym sposobem na popularyzowanie nauki. Na świecie istnieje kilka form naukowego dialogu z publicznością. Oprócz znanego już nam stand-up, zagraniczni naukowcy mierzą się z soap-box – improwizowaniem na ulicy i wciąganiem w dyskusję przechodniów science slam – bitwami słownymi pomiędzy dwoma naukowcami np. reprezentującymi odmienne dziedziny oraz pint of science – spotkaniami z publicznością przy kuflu piwa. Czy to nie byłoby ciekawe? Popijać drinka i dywagować, na przykład z astronomem, o tym czy koniec świata nadejdzie, czy też nie. Chociaż, jeśli nie poprzestaniemy na jednym drinku, to może się okazać, że koniec świata nadejdzie dla nas następnego ranka.
Urszula Kaczorowska

Wszystkie te działania wzmacniają pewność siebie naukowców w obszarze komunikacji i dają im szybkie rozeznanie, która z form opowiadania o nauce jest im najbliższa. Cały FameLab jest tak naprawdę jednym wielkim zaproszeniem do dialogu między naukowcami a społeczeństwem. Polacy są coraz bardziej ciekawi nauki, co pokazują choćby tłumy w Koperniku na wystawach i na Pikniku Naukowym. Ale dialog jest dwustronny – jeśli nie będzie w nim głosu naukowców, którzy umieją mówić zrozumiałym językiem, będzie jałowy.

Zapraszamy do obejrzenia naszej relacji z występów w Klubie Komediowym:
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Aaron Sorkin – amerykański dramaturg, scenarzysta, reżyser i producent filmowy i telewizyjny – przekonuje, że jeśli nie masz w swojej opowieści takich słów jak „ale”, „jednak”, „z wyjątkiem”, „poza”, „tymczasem”, to nie stworzysz dobrej historii. Jeśli nie masz właśnie takich słów funkcyjnych, to nie masz też dobrej narracji do swojej prezentacji.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.