Firma King Arthur Flour pokazuje jak robi się biznes z ludzką twarzą.
Firma King Arthur Flour pokazuje jak robi się biznes z ludzką twarzą. Fot. Mike Mozart/http://skroc.pl/3b886/flickr.com CC-BY/http://skroc.pl/8ce73

Od dawna na całym świecie pracownicy skarżą się, że wraz ze zwiększającym się zakresem obowiązków w parze nie idzie wzrost zarobków. Dla firm najważniejsze jest ciągłe poprawianie wyników finansowych – najczęściej kosztem zatrudnianego personelu. Ale istnieją chlubne wyjątki, jak choćby producent ciastek z Vermont w USA – King Arthur Flour, który zatrudnia niemal 400 osób.

REKLAMA
Zysk firmy jest też zyskiem pracownika
Firma istnieje od 225 lat. Do 1996 roku pozostawała własnością rodziny jej założyciela. Jednak 19 lat temu jego potomkowie postanowili przejść na emeryturę i sprzedać biznes. Co ciekawe nie zewnętrznemu inwestorowi, a własnym pracownikom. Cała operacja trwała 8 lat i zakończyła się w 2004 roku. W jej wyniku zatrudnionym w King Arthur Flour osobom wręczono pakiet akcji w spółce.
Zdaniem władz przedsiębiorstwa dzięki temu zabiegowi pracownicy wydajniej pracują na jego zysk, ponieważ także mają w nim swój osobisty udział. Co roku każdy z nich otrzymuje od firmy oświadczenie z informacją o aktualnej cenie ich akcji. Co ciekawe, personelowi King Arthur Flour przysługuje także prawo do płatnego wolontariatu w godzinach pracy. W tym czasie mogą np. udzielać lekcji pieczenia korzystając z firmowego sprzętu.
King Arthur Flour posiada także certyfikat B-Corporations. W USA jest przyznawany firmom, które w swojej działalności kierują się nie tylko zyskiem, ale także potrzebami społeczeństwa i środowiska. Choćby takimi, jak dobre traktowanie pracowników. Postępowanie producenta ciastek stało się pretekstem do rozpoczęcia dyskusji za Oceanem na temat traktowania personelu przez przedsiębiorstwa.
Etyka w biznesie popłaca
Oburzenie w USA wywołał przypadek dyrektora sieci marketów Basket. Został zwolniony przez firmę, ponieważ zamiast za wszelką cenę maksymalizować zysk, dobrze traktował pracowników, a w stosunku do klientów był uczciwy. Gdy sprawa wyszła na jaw, personel rozpoczął protest, a konsumenci rozpoczęli bojkot sklepu. W efekcie menedżer został przywrócony na swoje stanowisko.
Szczególnie do maksymalizacji zysku dla akcjonariuszy kosztem pracowników i klientów dążą spółki giełdowe. Jednak wkrótce ten stan rzeczy może ulec zmianie. Jak wskazuje Andrew Kassoy z organizacji B-Lab, z badań wynika, że wartość akcji firm dobrze traktujących swoich pracowników oraz prowadzących działania przydatne dla społeczeństwa jest wyższa o 25 proc. od przedsiębiorstw działających nieetycznie. Jak widać, uczciwość względem otoczenia popłaca w biznesie.

Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl

Źródło: Theatlantic.com